Patrzysz na posty znalezione dla hasła: Marcin Kozera i inne opowiadania
Wiadomość
  Legia Warszawa
Nowa Legia: Gwiazdą Garguła?

Legia szuka nie tylko nowego trenera, ale także piłkarzy, którzy pomogą aktualnemu jeszcze mistrzowi Polski odzyskać tytuł. Działacze rozpoczęli negocjacje z trzema zawodnikami - Łukaszem Gargułą, Dariuszem Pietrasiakiem i Patrykiem Rachwałem

Dariusz Pietrasiak, 27 lat, obrońca lub defensywny pomocnik

Teraz gra w GKS Bełchatów, ale latem kończy mu się kontrakt. To pierwszy piłkarz, z którym rozpoczęła negocjacje Legia. - Konkrety jeszcze nie padły - mówi Pietrasiak. - Wiem jednak, że zespół z Warszawy jest mną zainteresowany. Podobnie jak Korona Kielce i Lech Poznań. Oglądali mnie też ponoć wysłannicy AZ Alkmaar, ale nikt się nie odezwał.

Obrońcę chcieliby zatrzymać także bełchatowianie. Zaproponowano mu zarobki niższe niż w klubach ze środka tabeli - 14 tys. zł miesięcznie. Kiedy jednak działacze GKS usłyszeli, że Pietrasiak może odejść, dali mu dwa razy tyle. - Wciąż negocjujemy i na razie nie wiem, dokąd mi najbliżej. Zresztą walczę teraz z Bełchatowem o tytuł mistrza Polski - mówi zawodnik.

Patryk Rachwał, 26 lat, defensywny pomocnik

Tak jak Pietrasiak, latem będzie można go wziąć za darmo, ponieważ kończy mu się umowa z Wisłą Płock. Mirosław Trzeciak, dyrektor sportowy Legii oglądał go w jednym z meczów Pucharu Ekstraklasy. Przy Łazienkowskiej miałby zastąpić Łukasza Surmę. - Potwierdzam, że słyszałem o zainteresowaniu Legii. Wiem tyle i tylko tyle. Jeden z menedżerów proponuje mi też wyjazd na Zachód, poza tym skupiam się teraz na grze dla Wisły - opowiada Rachwał.

Jeśli jego Wisła nie utrzyma się w ekstraklasie, Rachwał po raz drugi spadnie z ligi. Wcześniej zdarzyło mu się z Widzewem. I tam, i teraz w Płocku pełni rolę kapitana.

Łukasz Garguła, 26 lat, pomocnik

Właściwie od niego należałoby zacząć, ponieważ to reprezentant Polski, poza tym gra w zespole lidera z Bełchatowa. Ale właśnie dlatego trudno będzie go z GKS wyciągnąć, bo jego kontrakt jest ważny do 2008 roku. Poza tym włoskie Palermo, przy okazji transferu Radosława Matusiaka zastrzegło też sobie prawo pierwokupu rozgrywającego z Bełchatowa.

Za Gargułę trzeba będzie zapłacić być może około 1 mln euro (Matusiak kosztował 1,7 mln). Czy Legię stać na takiego piłkarza? Np. za Marcina Burkhardta, który nie ma miejsca w podstawowym składzie, Dariusz Wdowczyk zapłacił 650 tys. euro. Poza tym w budżecie klubu na nowy sezon jest miejsce dla tzw. gwiazdy, która mogłaby zarabiać nawet 300 tys. euro! W ten sposób Garguła mógłby się stać najlepiej zarabiającym piłkarzem Orange Ekstraklasy.

Legia potencjalna

Gdyby Legii udało się pozyskać piłkarzy GKS Bełchatów i Wisły Płock, jedenastka z Łazienkowskiej mogłaby wyglądać tak: Fabiański - G. Bronowicki, Choto, Pietrasiak, Edson - Radović, Rachwał, Garguła, Roger - Szałachowski, Janczyk.


W budżecie jest miejsce dla gwiazdy. Ciekawe czy jest też ponad milion euro na transfery - bo to jest podstawowa kwestia jeżeli serio myśli się o Gargule. Zresztą jeżeli Palermo zależało by na ściągnięciu tego zawodnika (a w końcu zastrzeżono dla nich prawo pierwokupu nie bez kozery) to pewnie przebije ofertę Legii bez większych problemów. Ważna też jest wola zawodnika - z Gargułą podobno nikt nie rozmawiał w klubie o tym, że w pewnym sensie ograniczono mu pole manewru... niezłe jaja. Jak mówi w wywiadzie dla "PN": "Ja nic nie wiem o prawie pierwokupu". Jeżeli więc dziennikarze są lepiej poinformowani niż sam "zainteresowany", to musi być marna komunikacja na linii klub-zawodnik.

Pietrasiak - widziałem go w dwóch, może trzech spotkaniach. Robił dobre wrażenie. Tym niemniej pamiętać należy, że formacja obronna Bełchatowa jest powszechnie uważana za najsłabszą. Ale jeżeli miałby przyjść "za darmo" (w cudzysłowiu bo kontrakt też kosztuje) to warto.

Podobnie z Rachwałem. Mam tylko poważne wątpliwości czy byłby lepszy od Surmy. Nie sądze, a wygląda na to, że miałby go zastapić. Pod tym względem o niebo lepszy byłby wymieniany przez inne źródła Radomski. To byłoby prawdziwe wzmocnienie. Rachwał mógłby zmieniać Arka w razie kontuzji czy kartek. Byłby to chyba niezły pomysł na zastąpienie Surmy, bardziej z powodu jego charakteru niż postawy na boisku.

Sprowadzenie Bąka byłoby moim zdanie rwelacyjnym posunięciem. Nie tylko ze względów sportowych. W Legii brakuje lidera z prawdziwego zdarzenia i Jacek byłby idealnym kandydatem na kogoś takiego. Myślę, że potrafił by zadbać o dobrą atmosferę w szatni. Warto się starać o Bąka.
 
  Lektury szkolne
jestes zmuszany do czytania beznadziejnych lektur? wkurza Cie kazda kolejna strona ksiazki, ktora torturuje Ci belfer ciemieżca? napisz co mozna wyrzucic z listy lektur, a co wstawic? <bo przciez czytac musimy> get fun my litle monster!
<materialy dodatkowe>
spis lektur do liceum:
Spoiler: Spis lektur do liceum z jezyka polskiego według standardów egzaminacyjnych
na poziomie podstawowym:
1. literatura polska
• Bogurodzica w kontekscie poezji sredniowiecznej
• Jan Kochanowski – piesni i treny (wybór)
• Jan Andrzej Morsztyn – wybór wierszy
• Daniel Naborowski – wybór wierszy
• Wacław Potocki -wybór wierszy
• Ignacy Krasicki – satyry (wybór), Hymn do miłosci ojczyzny
• Adam Mickiewicz Pan Tadeusz
• Adam Mickiewicz Dziady czesc III
• Juliusz Słowacki Kordian: akt I, akt II, akt III sceny 5 i 6
• Zygmunt Krasinski Nie-Boska komedia: czesc I, czesc III (scena w obozie rewolucji),
czesc IV (scena w obozie arystokracji i scena finałowa)
• Adam Mickiewicz – wybór wierszy
• Juliusz Słowacki – wybór wierszy
• Cyprian Kamil Norwid – wybór wierszy
• Bolesław Prus Lalka
• Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem – fragmenty: przy mogile Jana i Cecylii, przy mogile
powstanców
• Eliza Orzeszkowa Gloria victis
• Maria Konopnicka Mendel Gdanski
• Bolesław Prus Kamizelka
• Henryk Sienkiewicz Potop
• Kazimierz Przerwa- Tetmajer – wybór wierszy
• Jan Kasprowicz – wybór wierszy
• Leopold Staff – wybór wierszy
• Jan Kasprowicz – wybór wierszy
• Leopold Staff – wybór wierszy z ró%nych epok
• Stanisław Wyspianski Wesele
• Władysław Stanisław Reymont Chłopi (tom I)
• Stefan =eromski Ludzie bezdomni
• Stefan =eromski Przedwiosnie
• Witold Gombrowicz Ferdydurke – rodz. II, III, VI, VII, VIII, IX, X, XII, XIV
• Zofia Nałkowska Granica
• Tadeusz Borowski Po%egnanie z Maria (PoAegnanie z Maria, U nas, W Auschwitzu...,
Prosze panstwa do gazu, Bitwa pod Grunwaldem)
• Gustaw Herling – Grudzinski Inny swiat
• Bolesław Lesmian – wybór wierszy
• Julian Tuwim – wybór wierszy
• Maria Pawlikowska- Jasnorzewska – wybór wierszy
• Czesław Miłosz – wybór wierszy
• Krzysztof Kamil Baczynski – wybór wierszy
• Tadeusz RóAewicz – wybór wierszy
• Zbigniew Herbert – wybór wierszy
• Miron Białoszewski – wybór wierszy
• Wisława Szymborska - -wybór wierszy
• Stanisław Baranczak – wybór wierszy
• Jan Twardowski – wybór wierszy
• Sławomir MroAek Tango
• Hanna Krall Zda%yc przed Panem Bogiem
Uwaga: wymagana jest takAe znajomosc kontekstów biblijnych, antycznych i innych.
2. literatura powszechna
• Sofokles Król Edyp
• Horacy – wybór piesni
• William Szekspir Makbet
• Molier Swietoszek
• Jan Wolfgang Goethe Cierpienia młodego Wertera
• Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara
• Joseph Condrad Jadro ciemnosci
• Albert Camus Dżuma
na poziomie rozszerzonym
jak na poziomie podstawowym, a ponadto:
1.literatura polska
• Jan Kochanowski Treny
• Juliusz Słowacki Kordian
• Witold Gombrowicz Trans- Atlantyk
• Maria Kuncewiczowa Cudzoziemka
• Stanisław Ignacy Witkiewicz Szewcy
2.literatura powszechna
• Dante Boska Komedia – fragmenty Piekła
• Jan Wolfgang Goethe Faust – czesc I: fragmenty sceny w pracowni ( rozmyslania
Fausta o sobie i swoim Ayciu, rozmowa z Mefistofelesem)
• Franz Kafka Proces
• Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata

do gimnazjum: Spoiler: I klasa

H. Sienkiewicz, Pan Wołodyjowski
W. Szekspir, Romeo i Julia
K.Dickens, Opowieść wigilijna
A.Czechow , Opowiadania: Śmierć urzędnika, Kameleon
S. Lem, Bajki robotów
S. Exupery, Mały książę
Eric-Emmanuel Schmitt, Oskar i pani Róża
Dorota Terakowska, Tam, gdzie spadają anioły
Adam Mickiewicz, II cz. Dziadów

Nadobowiązkowo:

10.J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni.Wyprawa

11.M. Musierowicz, Kalamburka

II klasa
A. Fredro, Zemsta
A.Mickiewicz, I i II księga Pana Tadeusza
T.Tryzna, Panna Nikt
H.Sienkiewicz, Quo vadis?
H.Sienkiewicz, Latarnik
Sławomir Mrożek, Wybór opowiadań
Eric-Emmanuel Schmitt, Pan Ibrahim i kwiaty Koranu

Nadobowiązkowo:
Juliusz Słowacki, Balladyna

III klasa
Sofokles, Antygona
E. Hemingway, Stary człowiek przy moście
J. D. Salinger, Buszujący w zbożu
A. Kamiński, Kamienie na szaniec
L. Kruczkowski, Niemcy
W.Szekspir, Hamlet
Marek Hłasko, Wybór opowiadań
Josef Conrad, Tajfun
Eric-Emmanuel Schmitt, Dziecko Noego

Nadobowiązkowo
Kinga Dunin, Tabu
Tadeusz Różewicz, Matka odchodzi
i do podstawowki: Spoiler: KLASA I
Bahdaj A. - Pilot i ja
Bełza W. - Kto ty jesteś?
Broniewski W. - Dla dzieci
Brzechwa J. -Brzechwa dzieciom
Duszyńska J. - Cudaczek Wyśmiewaczek
Grabowski J. - Czarna owieczka
Janczarski Cz. - Jak Wojtek został strażakiem
Januszewska H.- Kopciuszek
Jaworczakowa M. - Jacek, Wacek i Pankracek
Konopnicka M. - Co słonko widziało
Konopnicka M. - Na jagody
Kownacka M. - Kukuryku na ręczniku
Kownacka M. - Plastusiowy pamiętnik
Papuzińska J. - Nasza mama czarodziejka
Porazińska J. - Psotki i śmieszki
Szelburg - Zarembina E. - Najmilsi
Wawiłow D. - Wierszykarnia
KLASA II
Andersen H. Ch. - Dziecię elfów
Centkiewiczowie A. Cz. - Zaczarowana zagroda
Grabowski J. - Puc, Bursztyn i goście
Guro J. - Wakacyjna przygoda
Knutsson G. - Przygody Filonka Bezogonka
Kruger M. - Karolcia
Kryłow J.- Bajki dla dzieci
Lofting H. - Doktor Dolittle i jego zwierzęta
Michałkow S. - Nie płacz koziołku
Milne A. A. - Kubuś Puchatek
Milne A. A. - Chatka Puchatka
Perrault Ch. - Bajki
Porazińska J. - Szewczyk Dratewka
Szelburg - Zarembina E. - Idzie niebo ...
Tuwim J. - Sloń Trąbalski
KLASA III
Andersen H. Ch. - Baśnie
Broniewska J. - Filip i jego załoga na kółkach
Centkiewicz Cz. - Anaruk chłopiec z Grenlandii
Chotomska W. - Dzieci Pana Astronoma
Gajdar A. - Czuk i Hek
Hawthorne N. - Mity greckie
Jaworczakowa M. - Oto jest Kasia
Kostyrko H. - Klechdy domowe
Lindgren A. - Dzieci z Bullerbyn
Makuszyński K. - Awantura o Basię
Pisarski R. - O psie, który jeździł koleją
Ratajczyk J. - Ziarenka maku
Wortman S. - U złotego źródła
KLASA IV
Lektury obowiązkowe
Brzechwa J. - Akademia Pana Kleksa
Konopnicka M. - O Krasnoludkach i o sierotce Marysi
Korczakowska J. - Spotkanie nad morzem
Sienkiewicz H. - Janko Muzykant
Lektury uzupełniające
Baśnie polskie
Brzechwa J. - Podróże Pana Kleksa
Burnett F. H. - Mała księżniczka
Burnett F. H. - Tajemniczy ogród
Collodi C. - Pinokio
Carroll J. - Alicja w krainie czarów
Grimm J. W. - Baśnie
Jansson T. - Opowiadania z Doliny Muminków
Korczak J. - Król Maciuś Pierwszy I
Korczak J. - Józki,Jaśki, Franki
Kern L. J. - Ferdynand Wspanialy
Kownacka M. - Rogaś z Doliny Roztoki
Kruger M. - Ucho, dynia, sto dwadzieścia pięć
Lindgren A.- Rasmus i włóczęga
Lagerloff S. -Cudowna podróż
Makuszyński K. - O dwóch takich co ukradli księżyc
Nesbit E. - Pięcioro dzieci i coś
Nienacki Z. - dowolna powieść z cyklu o Panu Samochodziku
Ożogowska H. - Chłopak na opak
Prus B. - Antek
Sath - Okh - Biały Mustang
Sempe & Gościnny - dowolna książka z cyklu o Mikołajku
Swift J. - Podróże Guliwera
Żukrowski W. - Porwanie w Tiutiurlistanie
KLASA V
Lektury obowiązkowe
Konopnicka M. - Dym
Molnar F. - Chłopcy z Placu Broni
Sienkiewicz H. - W pustyni i w puszczy
Sienkiewicz H. - Z legend dawnego Egiptu
Prus B. - Katarynka
Mity Greków i Rzymian
Morcinek G. - Łysek z pokładu Idy
Lektury uzupełniające
Bahdaj A. - Kapelusz za 100 tysięcy
Broszkiewicz J. - Wielka, większa i największa
Curwood J O. - Łowcy wilków
Domańska A. - Historia żółtej ciżemki
Domagalik J. - Pięć przygód detektywa Konopki
Korczak J. -Kajtuś Czarodziej
Krasicki I. - Bajki
Lewis C.S. - Opowieści z Narnii
Makowiecki W. - Diossos
Makuszyński K. -Szaleństwa panny Ewy
Musierowicz M. - dowolna powieść z cyklu Jeżycjada
Nienacki Z. - dowolna powieść z cyklu o Panu Samochodziku
Niziurski E. - Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Oppman A. - Legendy warszawskie
Ożogowska H. - Dziewczyna i chłopak czyli heca na czternaście fajerek
Parandowski J. - Przygody Odyseusza
Rudnicka H. - Uczniowie Spartakusa
Szklarski A. - dowolna powieść z cyklu o Tomku Wilmowskim
Szmaglewska S. - Czarne stopy
Twain M. - Przygody Tomka Sawyera
Twain M. - Królewicz i żebrak
Woroszylski W. - Cyryl, gdzie jesteś?
KLASA VI
Lektury obowiązkowe
Dąbrowska M. - Marcin Kozera
Defoe D. - Przypadki Robinsona Kruzoe
Jurgielewiczowa I. - Ten obcy
Lem S. - Bajki robotów
Lem S. - Opowieści o pilocie Pirxie
Makuszyński K. - Szatan z siódmej klasy
Montgomery L. M. - Ania z Zielonego Wzgórza
Sienkiewicz H. - Sachem
Lektury uzupełniające
Bahdaj A. -Wakacje z duchami
Dickens K. - Opowieść wigilijna
Doyle A. C. - Przygody Sherlocka Holmesa
Jurgielewiczowa I. - Inna
Kipling R. -Księga dżungli
Knight E. - Lassie, wróć!
Kraszewski J. I. - Przygody Robin Hooda
Kruger M. - Godzina pąsowej róży
Kuczyński M. - Atlantyda wyspa ognia
Kuczyński M. - Katastrofa
Makuszyński K. - Bezgrzeszne lata
Minkowski A. - Podróż na wyspę Borneo
Musierowicz M. - Kłamczucha
Nienacki Z. - dowolna powieść z cyklu o Panu Samochodziku
Niziurski E. - Sposób na Alcybiadesa
Niziurski E. - Księga urwisów
Ożogowska H. - Ucho od śledzia
Ożogowska H. - Za minutę pierwsza miłość
Twain M. - Przygody Hucka
Stevenson R. L. - Wyspa skarbów
Szklarski A. - dowolna powieść z cyklu o Tomku Wilmowskim
Verne J. - Tajemnicza wyspa
Verne J. - Piętnastoletni kapitan
  Lektury szkolne
Grucha, ladnie to ujales, musze przyznac ze moj dzieciecy wstret do ksiazek, minal wlasnie po lekturzrze Harrego Pottera
znalazlam spis lektur do liceum:
Spoiler: Spis lektur do liceum z jezyka polskiego według standardów egzaminacyjnych
na poziomie podstawowym:
1. literatura polska
• Bogurodzica w kontekscie poezji sredniowiecznej
• Jan Kochanowski – piesni i treny (wybór)
• Jan Andrzej Morsztyn – wybór wierszy
• Daniel Naborowski – wybór wierszy
• Wacław Potocki -wybór wierszy
• Ignacy Krasicki – satyry (wybór), Hymn do miłosci ojczyzny
• Adam Mickiewicz Pan Tadeusz
• Adam Mickiewicz Dziady czesc III
• Juliusz Słowacki Kordian: akt I, akt II, akt III sceny 5 i 6
• Zygmunt Krasinski Nie-Boska komedia: czesc I, czesc III (scena w obozie rewolucji),
czesc IV (scena w obozie arystokracji i scena finałowa)
• Adam Mickiewicz – wybór wierszy
• Juliusz Słowacki – wybór wierszy
• Cyprian Kamil Norwid – wybór wierszy
• Bolesław Prus Lalka
• Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem – fragmenty: przy mogile Jana i Cecylii, przy mogile
powstanców
• Eliza Orzeszkowa Gloria victis
• Maria Konopnicka Mendel Gdanski
• Bolesław Prus Kamizelka
• Henryk Sienkiewicz Potop
• Kazimierz Przerwa- Tetmajer – wybór wierszy
• Jan Kasprowicz – wybór wierszy
• Leopold Staff – wybór wierszy
• Jan Kasprowicz – wybór wierszy
• Leopold Staff – wybór wierszy z ró%nych epok
• Stanisław Wyspianski Wesele
• Władysław Stanisław Reymont Chłopi (tom I)
• Stefan =eromski Ludzie bezdomni
• Stefan =eromski Przedwiosnie
• Witold Gombrowicz Ferdydurke – rodz. II, III, VI, VII, VIII, IX, X, XII, XIV
• Zofia Nałkowska Granica
• Tadeusz Borowski Po%egnanie z Maria (PoAegnanie z Maria, U nas, W Auschwitzu...,
Prosze panstwa do gazu, Bitwa pod Grunwaldem)
• Gustaw Herling – Grudzinski Inny swiat
• Bolesław Lesmian – wybór wierszy
• Julian Tuwim – wybór wierszy
• Maria Pawlikowska- Jasnorzewska – wybór wierszy
• Czesław Miłosz – wybór wierszy
• Krzysztof Kamil Baczynski – wybór wierszy
• Tadeusz RóAewicz – wybór wierszy
• Zbigniew Herbert – wybór wierszy
• Miron Białoszewski – wybór wierszy
• Wisława Szymborska - -wybór wierszy
• Stanisław Baranczak – wybór wierszy
• Jan Twardowski – wybór wierszy
• Sławomir MroAek Tango
• Hanna Krall Zda%yc przed Panem Bogiem
Uwaga: wymagana jest takAe znajomosc kontekstów biblijnych, antycznych i innych.
2. literatura powszechna
• Sofokles Król Edyp
• Horacy – wybór piesni
• William Szekspir Makbet
• Molier Swietoszek
• Jan Wolfgang Goethe Cierpienia młodego Wertera
• Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara
• Joseph Condrad Jadro ciemnosci
• Albert Camus Dżuma
na poziomie rozszerzonym
jak na poziomie podstawowym, a ponadto:
1.literatura polska
• Jan Kochanowski Treny
• Juliusz Słowacki Kordian
• Witold Gombrowicz Trans- Atlantyk
• Maria Kuncewiczowa Cudzoziemka
• Stanisław Ignacy Witkiewicz Szewcy
2.literatura powszechna
• Dante Boska Komedia – fragmenty Piekła
• Jan Wolfgang Goethe Faust – czesc I: fragmenty sceny w pracowni ( rozmyslania
Fausta o sobie i swoim Ayciu, rozmowa z Mefistofelesem)
• Franz Kafka Proces
• Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata

do gimnazjum: Spoiler: I klasa

H. Sienkiewicz, Pan Wołodyjowski
W. Szekspir, Romeo i Julia
K.Dickens, Opowieść wigilijna
A.Czechow , Opowiadania: Śmierć urzędnika, Kameleon
S. Lem, Bajki robotów
S. Exupery, Mały książę
Eric-Emmanuel Schmitt, Oskar i pani Róża
Dorota Terakowska, Tam, gdzie spadają anioły
Adam Mickiewicz, II cz. Dziadów

Nadobowiązkowo:

10.J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni.Wyprawa

11.M. Musierowicz, Kalamburka

II klasa
A. Fredro, Zemsta
A.Mickiewicz, I i II księga Pana Tadeusza
T.Tryzna, Panna Nikt
H.Sienkiewicz, Quo vadis?
H.Sienkiewicz, Latarnik
Sławomir Mrożek, Wybór opowiadań
Eric-Emmanuel Schmitt, Pan Ibrahim i kwiaty Koranu

Nadobowiązkowo:
Juliusz Słowacki, Balladyna

III klasa
Sofokles, Antygona
E. Hemingway, Stary człowiek przy moście
J. D. Salinger, Buszujący w zbożu
A. Kamiński, Kamienie na szaniec
L. Kruczkowski, Niemcy
W.Szekspir, Hamlet
Marek Hłasko, Wybór opowiadań
Josef Conrad, Tajfun
Eric-Emmanuel Schmitt, Dziecko Noego

Nadobowiązkowo
Kinga Dunin, Tabu
Tadeusz Różewicz, Matka odchodzi
i do podstawowki: Spoiler: KLASA I
Bahdaj A. - Pilot i ja
Bełza W. - Kto ty jesteś?
Broniewski W. - Dla dzieci
Brzechwa J. -Brzechwa dzieciom
Duszyńska J. - Cudaczek Wyśmiewaczek
Grabowski J. - Czarna owieczka
Janczarski Cz. - Jak Wojtek został strażakiem
Januszewska H.- Kopciuszek
Jaworczakowa M. - Jacek, Wacek i Pankracek
Konopnicka M. - Co słonko widziało
Konopnicka M. - Na jagody
Kownacka M. - Kukuryku na ręczniku
Kownacka M. - Plastusiowy pamiętnik
Papuzińska J. - Nasza mama czarodziejka
Porazińska J. - Psotki i śmieszki
Szelburg - Zarembina E. - Najmilsi
Wawiłow D. - Wierszykarnia
KLASA II
Andersen H. Ch. - Dziecię elfów
Centkiewiczowie A. Cz. - Zaczarowana zagroda
Grabowski J. - Puc, Bursztyn i goście
Guro J. - Wakacyjna przygoda
Knutsson G. - Przygody Filonka Bezogonka
Kruger M. - Karolcia
Kryłow J.- Bajki dla dzieci
Lofting H. - Doktor Dolittle i jego zwierzęta
Michałkow S. - Nie płacz koziołku
Milne A. A. - Kubuś Puchatek
Milne A. A. - Chatka Puchatka
Perrault Ch. - Bajki
Porazińska J. - Szewczyk Dratewka
Szelburg - Zarembina E. - Idzie niebo ...
Tuwim J. - Sloń Trąbalski
KLASA III
Andersen H. Ch. - Baśnie
Broniewska J. - Filip i jego załoga na kółkach
Centkiewicz Cz. - Anaruk chłopiec z Grenlandii
Chotomska W. - Dzieci Pana Astronoma
Gajdar A. - Czuk i Hek
Hawthorne N. - Mity greckie
Jaworczakowa M. - Oto jest Kasia
Kostyrko H. - Klechdy domowe
Lindgren A. - Dzieci z Bullerbyn
Makuszyński K. - Awantura o Basię
Pisarski R. - O psie, który jeździł koleją
Ratajczyk J. - Ziarenka maku
Wortman S. - U złotego źródła
KLASA IV
Lektury obowiązkowe
Brzechwa J. - Akademia Pana Kleksa
Konopnicka M. - O Krasnoludkach i o sierotce Marysi
Korczakowska J. - Spotkanie nad morzem
Sienkiewicz H. - Janko Muzykant
Lektury uzupełniające
Baśnie polskie
Brzechwa J. - Podróże Pana Kleksa
Burnett F. H. - Mała księżniczka
Burnett F. H. - Tajemniczy ogród
Collodi C. - Pinokio
Carroll J. - Alicja w krainie czarów
Grimm J. W. - Baśnie
Jansson T. - Opowiadania z Doliny Muminków
Korczak J. - Król Maciuś Pierwszy I
Korczak J. - Józki,Jaśki, Franki
Kern L. J. - Ferdynand Wspanialy
Kownacka M. - Rogaś z Doliny Roztoki
Kruger M. - Ucho, dynia, sto dwadzieścia pięć
Lindgren A.- Rasmus i włóczęga
Lagerloff S. -Cudowna podróż
Makuszyński K. - O dwóch takich co ukradli księżyc
Nesbit E. - Pięcioro dzieci i coś
Nienacki Z. - dowolna powieść z cyklu o Panu Samochodziku
Ożogowska H. - Chłopak na opak
Prus B. - Antek
Sath - Okh - Biały Mustang
Sempe & Gościnny - dowolna książka z cyklu o Mikołajku
Swift J. - Podróże Guliwera
Żukrowski W. - Porwanie w Tiutiurlistanie
KLASA V
Lektury obowiązkowe
Konopnicka M. - Dym
Molnar F. - Chłopcy z Placu Broni
Sienkiewicz H. - W pustyni i w puszczy
Sienkiewicz H. - Z legend dawnego Egiptu
Prus B. - Katarynka
Mity Greków i Rzymian
Morcinek G. - Łysek z pokładu Idy
Lektury uzupełniające
Bahdaj A. - Kapelusz za 100 tysięcy
Broszkiewicz J. - Wielka, większa i największa
Curwood J O. - Łowcy wilków
Domańska A. - Historia żółtej ciżemki
Domagalik J. - Pięć przygód detektywa Konopki
Korczak J. -Kajtuś Czarodziej
Krasicki I. - Bajki
Lewis C.S. - Opowieści z Narnii
Makowiecki W. - Diossos
Makuszyński K. -Szaleństwa panny Ewy
Musierowicz M. - dowolna powieść z cyklu Jeżycjada
Nienacki Z. - dowolna powieść z cyklu o Panu Samochodziku
Niziurski E. - Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Oppman A. - Legendy warszawskie
Ożogowska H. - Dziewczyna i chłopak czyli heca na czternaście fajerek
Parandowski J. - Przygody Odyseusza
Rudnicka H. - Uczniowie Spartakusa
Szklarski A. - dowolna powieść z cyklu o Tomku Wilmowskim
Szmaglewska S. - Czarne stopy
Twain M. - Przygody Tomka Sawyera
Twain M. - Królewicz i żebrak
Woroszylski W. - Cyryl, gdzie jesteś?
KLASA VI
Lektury obowiązkowe
Dąbrowska M. - Marcin Kozera
Defoe D. - Przypadki Robinsona Kruzoe
Jurgielewiczowa I. - Ten obcy
Lem S. - Bajki robotów
Lem S. - Opowieści o pilocie Pirxie
Makuszyński K. - Szatan z siódmej klasy
Montgomery L. M. - Ania z Zielonego Wzgórza
Sienkiewicz H. - Sachem
Lektury uzupełniające
Bahdaj A. -Wakacje z duchami
Dickens K. - Opowieść wigilijna
Doyle A. C. - Przygody Sherlocka Holmesa
Jurgielewiczowa I. - Inna
Kipling R. -Księga dżungli
Knight E. - Lassie, wróć!
Kraszewski J. I. - Przygody Robin Hooda
Kruger M. - Godzina pąsowej róży
Kuczyński M. - Atlantyda wyspa ognia
Kuczyński M. - Katastrofa
Makuszyński K. - Bezgrzeszne lata
Minkowski A. - Podróż na wyspę Borneo
Musierowicz M. - Kłamczucha
Nienacki Z. - dowolna powieść z cyklu o Panu Samochodziku
Niziurski E. - Sposób na Alcybiadesa
Niziurski E. - Księga urwisów
Ożogowska H. - Ucho od śledzia
Ożogowska H. - Za minutę pierwsza miłość
Twain M. - Przygody Hucka
Stevenson R. L. - Wyspa skarbów
Szklarski A. - dowolna powieść z cyklu o Tomku Wilmowskim
Verne J. - Tajemnicza wyspa
Verne J. - Piętnastoletni kapitan
hmmm... ciekawe ze podstawowce rocznie przypada wiecej ksiazek niz gimnazjalistom xD
  POMNIK ...
Pisener > fajnie, że wpadłeś do nas!
Pomniki, bazyliki, świątynie, największe w Europie dzwony - polska NIGDY nie będzie bogatym krajem, bo polacy są na to po prostu za głupi.


Wydaje mi się, że jednak jesteś niesprawiedliwy dla społeczeństwa Olecka...

Nie jest dobrze, ale na tle innych miejscowości u nas jest jeszcze nie najgorzej.

Nie musisz wiedzieć nie będąc olecczaninem, że w ostatnich latach właśnie nasi mieszkańcy poprzez zbieranie podpisów pod protestami już dwukrotnie utrącili zakusy burmistrzowsko-plebańskie na atrakcyjne grunty pod następne, niepotrzebne w gruncie rzeczy nikomu kościoły!
Za drugim razem to wiem dokładnie, że zebrano ok. 3000 podpisów co w 17-tysięcznym miasteczku nie jest małym odsetkiem!

Nastawienie społeczeństwa do budowy pomnika obrazuje kwota zebranych "na różne sposoby" przez świętobliwy komitet i kler przez dwa lata trwania zbiórki - tylko ok. 30 000 PLN!

Natomiast dość reprezentatywne stanowisko przeciętnego olecczanina do "semantycznego nadużycia" naszego Burmistrza przyklepanego przez uległą mu Radę Miasta - co pozwoliło mu wysępić z pustawej kasy miejskiej w sumie 113 500PLN - obrazują posty internautów
Pomnika Jana Pawła II za podatki

CYBORG, Utworzony: 2007-07-14 10:58:58
Oj cieć,bez kozery

Ariel, Utworzony: 2007-07-12 23:12:27
A cóż tam robi ten komuch Siwko?Opiniodawca ha h,przecież to cieć.

Zdzich, Utworzony: 2007-07-12 12:18:12
Niech to towarzystwo Bozia żywcem weźmie do nieba! Do załatwiania naszych spraw na ziemi wybierzemy sobie nowych! AMEN!!!

Marek_Kacz, Utworzony: 2007-07-11 23:23:07
To już przestało być śmieszne - to jest już tragifarsa! Od kiedy to i w jaki sposób oraz na czyj wniosek i za czyją zgodą budowa pomnika stała się zadaniem własnym gminy?
Zapamiętajmy nazwiska tej Rady Burmistrza żeby w następnych wyborach nie pomylić się i żeby to towarzystwo nigdy już nie miało okazji podejmować ważnych dla nas decyzji... TFU!!!

wmurowany, Utworzony: 2007-07-11 22:46:55
Lektura obowiazkowa zarzadzenie burmistrza 103/2007 i 104/2007, nie skomentuje bo mnie wmurowalo, ale zycze dobrej lektury. http://bip.um.olecko.pl/index.php?dz=4&id=31988
Wstępnej oceny formalnej i merytorycznej złożonych ofert dokona Zespół Doradczy powołany w tym celu przez Burmistrza Olecka W skład Zespołu Doradczego wchodzą następujące osoby:
1) Józef Siwko - Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego;
2) ś.p. Jan Granoszewski - Przewodniczący Koła Polskiego Związku N i e w i d o m y c h w Olecku;
3) Marian Prusko - radny Gminy Olecko;
4) Mariusz Miłun - radny Gminy Olecko;
5) Alicja Mieszuk - inspektor w Wydziale Organizacyjnym i Nadzoru;
6) Bożena Kozielska - Z-ca Skarbnika Gminy.
Ciekawe ile ofert wpłynie? Nie chce być prorokiem, ale kryteria pasuja tylko do jednego…wiec po co konkurs, jak wiadomo kto wygra i to zamieszanie?aha przewodniczacy zwiazku neiwidomych w razie co przymknie oko na reszte ofert????????????Olecczanie!!!!Mamy juz wode zamist mozgu!

Marek_Kacz, Utworzony: 2007-07-11 22:21:48
Teoretycznie to masz rację, ale tak by było, gdyby to naprawdę była RADA MIASTA... NASZA RADA! Niestety, jak wykazało ostatnie głosowanie jest to RADA BURMISTRZA - wyprany całkowicie z samodzielnego myślenia zbiór (samocenzura...) merdających przed Wackiem ogonkami w oczekiwaniu na rzucony w nagrode za spolegliwość ochłapek... TFU!!!

obserwator, Utworzony: 2007-07-11 19:54:27
dotacja w wysokosci 88tys .zł wcale nie jest konsekwencją uchwały podjętej w 2005 r. - jak za wszelką cenę starała się wmówić skarbnik obecnej Radzie, to bzdura totalna.Kto był na sesji 28.04.2005 r. to doskonale pamięta obiecanki i opowieści dotyczące tej uchwały przedstawiane przez burmistrza, szkoda , że teraz w innej formie to zostało przedstawione.Nie należy mydlić oczu normalnym ludziom - Pani skarbnik, bo póki co to pracodawcą dla pani jest Rada, która może personalnie zmienić obsadę na tym stołku.!!!???

heja, Utworzony: 2007-07-11 15:38:50
aczkolwiek obecną Radę nic nie upoważnia do tak bezmyślnego podejmowania uchwał.Ile pieniędzy wpłacili radni na tak priorytetowy cel?A szczególnie Komitet Organizacyjny na czele z burmistrzem , co????

heja, Utworzony: 2007-07-11 15:22:26
przeczytajcie post "Pomnik"w wydaniu Alex03 z dnia 10.07.tak dopiero prawdy dowiecie się na temat budowy pomnika.Tak naprawdę było, a to co przedstawiono obecnej Radzie to zupełnie w innym świetle

ALADYN, Utworzony: 2007-07-11 08:17:50
Dużo nas tu.Ja trż podpisuje się za tym aby radni nie dawali moherkom.

Szerentyk, Utworzony: 2007-07-11 06:29:49
MOHERKOWE ŁAPKI PRECZ OD MIEJSKIEJ KASY.

może ..., Utworzony: 2007-07-10 22:48:19
"...nie wiem jak to nazwać bo składane całuski na buźce to buziaczki, a tak?"

Może DOODBYTNIACZKI ?????

Mimo, Utworzony: 2007-07-10 22:26:39
Jesteś świetny Marku.Widzę,że obchodzą Cię sprawy naszego miata.Czyń tak dalej.

Marek_Kacz, Utworzony: 2007-07-10 22:12:14
Dotarła dziś do mnie informacja, że Bp. Mazur jest zdroworozsądkowym faciem i wcale nie był zadowolony z podłączenia pomnika pod budżet a wręcz przeciwnie. Jest mała nadzieja, że nakaże Edmundowi założyć majtki i odciąć nasze prominentne usteczka od miejsca składania... łech, łech, łech... nie wiem jak to nazwać bo składane całuski na buźce to buziaczki, a tak?

dyscio, Utworzony: 2007-07-10 21:20:16
Myślę,że radni przesadzili dając nie swoje.Uważam,że są inne drogi do zbawienia duszy.

kacenjamer, Utworzony: 2007-07-10 19:25:30
A Bóg Ci zapłać Kaczorze.Tylko ciekawe czy biskup zechce łaskawie to przeczytać.

Marek_Kacz, Utworzony: 2007-07-10 18:48:40
Linka do tego artykułu i wszystkie Wasze, Szanowni internauci, komentarze wraz ze swym "pismem przewodnim" wysłałem do wiadomości Ks. Biskupa Mazura do kurii w Ełku...
Pożyjemy - zobaczymy...

raubitter, Utworzony: 2007-07-10 18:00:51
Średniowiecze.Czary,gusła,zabobony ot i Polska właśnie.A Gałązka jednak był na sesji nagrzany.

ninja, Utworzony: 2007-07-10 16:02:50
WSTYD przez wielkie W

Krotko i węzłowato..., Utworzony: 2007-07-10 13:34:02
Powiem krótko - WŁAZI..PSKO I HAŃBA!!!

suseł, Utworzony: 2007-07-10 11:51:15
Już mnie wkurza to,że rajcy są tacy ulegli wobec czarnuchów i moherów.

jak, Utworzony: 2007-07-10 07:44:51
Właśnie gdzie tu honor tych palantów,których sami wybraliśmy.Masz rację zniesmaczony.

zniesmaczony, Utworzony: 2007-07-09 23:22:29
Tu nie będzie tak lekko. Tego g... gremium nie pozbędziemy się do końca kadencji. A bez odcinania stołków od d... się nie obejdzie bo sami nie poddadzą się do dymisji. Minęły wraz z wojną czasy, że człowiek honoru jak zrobił draństwo to sam sobie palił w łeb. Niektórzy z czego mają ale honoru niet...

Sektorek, Utworzony: 2007-07-09 21:59:24
Widzę,że polityka przez głupi pomnik rozkręca się na całego.Precz z radą.Lepera też wywalili ha ha.Ale Rydzykowi to mogą naskoczyć.

papcio , Utworzony: 2007-07-09 19:20:52
Popieram cię świętoszku.Na następnych wyborach kreślę wszystkich z obecnej rady.Precz z nimi.

świętoszek, Utworzony: 2007-07-09 13:12:47
A precz a taką radą co włazi w dupę moherom.

Czak Norris, Utworzony: 2007-07-09 10:45:47
Najbardziej żenujące w tym wszystkim jest to, że te włazidupstwo zaprezentowane przez większość radnych, burmistrza i dyrektora ROK jest takie "na wszelki wypadek". Bo przecież Infułat - jak pamiętam - protestował chyba rok temu przeciwko wydawaniu na pomnik pieniędzy z budżetu miasta. Gość rozumie, że naród kasą nie grzeszy, że są inne potrzeby. A CI chcą być świętsi od niego, hehe.

a jednak ..., Utworzony: 2007-07-09 08:14:00
Komu ten pomnik? Ku pamięci Papieża, czy tak naprawdę laurka sobie samym? Banda nieudaczników. Na sesjach: chwalmy Pana, a po: wóda panienki i kasa z " drugiej ręki ".
Przyznanie 88 tys. złotych NASZYCH pieniędzy, jest równoznaczne z napluciem nam wszystkim w twarz.

głos w puszczy, Utworzony: 2007-07-08 22:08:09
Aleśmy się napracowali wybierając miłóściwie nam panujących. W centrum miasta wali się budynek , który do dzisiaj mógł pełnić funkcję przedszkola ale co , nie było pieniędzy w kasie miasta na wychowanie młodego , światłego pokolenia , a na pomnik , a owszem znalazły się.Smutno mi Boże.

cz to takie trudne, Utworzony: 2007-07-08 21:59:48
Ja tam prosty człowiek jestem i wiem jedno , mam kasę zamawiam towar , robię zakupy. Jestem bez kasy nie czynię tego a już broń Boże nikogo nie naciągam.Proponuję zastosować tę maksymę -adres Burmistrz , rada miejska i pozostali budowniczowie /za nieswoje/.

mam tego dość, Utworzony: 2007-07-08 19:53:35
Nic nie mam do prywatnych pieniędzy tych budowniczych pomników , a niech sobie budują .Ale od kasy miejskiej wara.

drobny, Utworzony: 2007-07-08 19:50:01
Oj radni,radni.Wstyd.

obcy, Utworzony: 2007-07-07 22:45:17
Mieszkam w innym mieście i pocieszę was.U nas jest podobnie.Zresztą tak chyba w całej Polsce.Pozdrowienia.

sonny, Utworzony: 2007-07-07 21:36:44
Właściwie włos na głowie się jeży.Dlaczego Rada Miasta ot tak sobie rozdaje nie swoje pieniądze?Czy w mieście nie ma innych potrzeb?Chyba wstyd mi,że mieszkam w takim ciemnogrodzie.

Iwon, Utworzony: 2007-07-07 15:55:57
Myślę,że społeczeństwo oleckie jest przestraszone a najbardziej scykana jest rada miejska która tak tańczy jak infułat zagra.Żenujące.

luksio, Utworzony: 2007-07-07 15:44:40
No właśnie jako zadosćuczynienie to prałacik wyskoczy z kasiorki za karty.Brawo Werter za pomysł.

werter, Utworzony: 2007-07-07 15:02:48
Niech bogobojny, czerwonoskóry starosta beknie za pomniczek. Tak na odchodne. A niech tam, żeby ulżyć mu w cierpieniach kieszeniowych, to do spóły niech sie dorzucą ci mądrale, co dali mu podwyżkę + % karciany od infułata.

bezik, Utworzony: 2007-07-07 12:06:58
Oj kochani co wy tu piszecie.Prałat was wyklnie.
A znacie ten kawał?Po śmierci prałat idzie do piekła,patrzy a tam sami swoi.Dobre,co?

robot, Utworzony: 2007-07-07 09:12:00
Pomnik od społeczeństwa ha ha.A dawali chętnie i hojnie.Tak jak u góry tak i u dołu.Kościół doi Ojczyznę jak może a i Małą Ojczyznę też.Wstyd,żeby paru gości w sukienkach rządziło miastem.A burmistrz- gospodarz to gdzie?

ksrd, Utworzony: 2007-07-07 06:51:45
Ludzie,co się z wami porobiło?Czarni trzymają was za łeb i robią co chcą.Zastanówcie się czy oni mają moralne prawo być waszymi pasterzami.

ojej pomniczek, Utworzony: 2007-07-06 22:31:49
Przeciwna była tylko pani Obuchowska a reszta baranów sparaliżowana strachem przed prałatem wyraziła zgodę na oddanie kasy(przemilczę wstrzymujących się,no bo cóż to oznacza)Strach przed pochówkiem w nie święconej ziemi?Cóż to za obłuda.Ludzie opamiętajcie się.Czy czarni mają rządzić w tym nieszczęsnym państwie?

moli, Utworzony: 2007-07-06 22:24:25
PAPIEZ przestrzegal przed wystawianiem pomnikow ku Jego czci.Bardzo GO cenie.Uwazal ,ze te pieniadze lepiej moga byc zagospodarowane np.na stypendia dla dzieci zdolnych,na autokary na wycieczki szkolne,na sprzet i wyposazenie do szkol,szpitali,oj duzo jest takich potrzeb.NIE JESTESMY ZAMOZNI....Lepszym pomnikiem dla Niego jest nasze zycie i czyny !!! Czy stosujemy sie do Jego nauki,uwag-chyba nie.

nie moherek, Utworzony: 2007-07-06 22:10:58
Rozbój w biały dzień.O tempora o mores.Załóżmy,że protestanci(a są tacy w Olecku) chcieliby wystawić pomnik Marcinowi Lutrowi.Czy rada miasta sypnie kasą?

anak, Utworzony: 2007-07-06 15:11:55
Miał rację pan Bereśniewicz, ludzie głosowali portfelami. Uważam, że więcej pieniędzy zebranoby, gdyby pamięci Papieża poświęcono nie jeszcze jeden pomik, ale obiekt, który jednocześnie służyłby ludziom, lub też fundację np. na stypendia dla utalentowanej młodzieży. Komitet nie wykazał się pomysłowością, ani też nie rozumie ludzi, w imieniu których chce zabierać głos. "Odfajkowuje" temat.

realista1, Utworzony: 2007-07-06 13:18:53
Niech nikt nigdy nie próbuje kłamać,że to pomnik od społeczeństwa.Postawią go wbrew społeczeństwu,które będą chcieli przymusić do składania czołobitnych hołdów.To "dzieło sztuki" będzie kolejnym narzędziem indoktrynacji Kościoła.Amen!

!!!, Utworzony: 2007-07-06 12:03:20
Czy widzicie, to co ja?

Przeciez z tego zdjecia mozna wyczytac, ze Galazka zabral glos w nie najlepszym stanie, on nie byl " nagrzny " na sesji?

ups, Utworzony: 2007-07-06 10:49:42
Wiele osób pisało już na forum, że Papież nie życzył sobie stawianiania pomników, bo uznawał to za bałwochwalstwo! Widać niektórym ludziom pomnik posłużyć ma jako katarsis...A może taniej i lepiej byłoby, gdyby ci grzesznicy stali się w końcu ,,LUDZMI" w pełnym tego słowa znaczeniu!!! A jeśli już pomnik ma być budowany z naszych podatków to powinien stać poza murami kościoła!!!!I tu komitet nie sprawdził się, bo pięknie w klimat naszego parku wpisałaby się postać Papieża siedzącego na ławeczce...Bliżel ludzi...tak jak za życia...

Marek_Kacz, Utworzony: 2007-07-06 09:58:21
O ile dobrze zrozumiałem, to propozycja przeniesienia lokalizacji "za płot" miała na celu zabezpieczenie pomnika przed "wyrazami szacunku" do rzeczonego pomnika za wyrwane podstępem i na siłę z budżetu pieniądze postawionego ze strony co bardziej krewkich a bez moherowego berecika na główce wieczorami tamtędy przechodzących...
Więcej: http://forum.wm.pl/viewtopic.php?t=1397 ... c0c3699e73

janek, Utworzony: 2007-07-06 09:45:27
Czy dobrze zrozumiałem apel pana W.B. Pomnik ma stać za ogrodzeniem na posesji kościoła?
Czy też poza ogrodzeniem patrząc od strony kościoła?(!!!)

jakie pojawiły się w rekordowej ilości pod artykułem Gazety Olsztyńskiej:

Pomnik Jana Pawła II za podatki... 2007-07-06
2007-07-06
Pomnik Jana Pawła II ma kosztować 120 tys. zł. Społeczny komitet dotychczas zebrał na ten cel około 32 tys. zł. Z pomocą przyszli radni miejscy, którzy z kasy miejskiej przekażą komitetowi niezbędne fundusze.

Były radny Stanisław Rekść, skarbnik Urzędu Miejskiego Cecylia Domel, a także ks. inf. Edmund Łagód i ks. Cezary Rozmus w imieniu Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Jana Pawła II zwrócili się do radnych o udzielenie dotacji. Potrzebowali oni bowiem pilnie 36 tys. zł na zapłacenie drugiej raty dla wykonawcy pomnika papieża. Tymczasem na koncie komitetu po opłaceniu pierwszej raty znajduje się zaledwie kilka tys. zł. W projekcie uchwały skarbnik uwzględniła wyższą kwotę, bo aż 88 tys. zł. Przekonywała radnych, że dotacja jest konsekwencją uchwały podjętej w kwietniu 2005 r. Zaprotestowała radna Grażyna Obuchowska.

- Nie wiem, kto panią upoważnił do opowiadania takich rzeczy - mówi radna. - Byłam radną w poprzedniej kadencji i doskonale pamiętam, że wówczas była mowa, że ani jedna złotówka na pomnik nie będzie pochodziła z budżetu miasta. Przez dwa lata komitet nazbierał 32 tys. zł. To jest dowód, że mieszkańcy nie są zainteresowani budową tak drogiego pomnika.

W obronie skarbnik stanął radny Jan Grzyb. Cecylia Domel przyniosła radym uchwałę sprzed dwóch lat, w której jest zapis mówiący, że pomnik będzie budowany przy udziale środków pochodzących ze zbiórki, co nie wyklucza finansowania z kasy miejskiej. Grażyna Obuchowska na sesji zgłosiła wniosek o wykreślenie dotacji z projektu uchwały. Z kolei radny Zdzisław Mioduszewski zaproponował, aby radni przekazali na pomnik część swoich diet. Radny Mariusz Miłun prosił zaś o referendum. Radny Mioduszewski zgłosił wniosek o zakończenie dyskusji.

- Nie czas na jakieś konsultacje społeczne - mówi Zdzisław Mioduszewski. - Jestem święcie przekonany, że społeczeństwo na pewno jest za budową pomnika, bo papież był autorytetem nawet dla niewierzących.

Natomiast burmistrz (przewodniczący komitetu) przekonywał, że koszt budowy pomnika nie jest duży, a trwająca nadal zbiórka pieniędzy może obniżyć wysokość dotacji. Spośród czwórki wnioskodawców na sesji obecna była z racji zajmowanego stanowiska tylko Cecylia Domel. Głos zabrał członek komitetu Marek Gałązka, który przemawiał przez blisko 10 minut.

- Model pomnika zrobił na członkach komitetu kolosalne wrażenie - twierdzi Marek Gałązka. - W mieście mamy już dosyć dużo obiektów sakralnych, ale pomnik będzie dziełem sztuki. Pojawi się na nim napis z humanistycznym przesłaniem, który warto, żeby przeczytał nawet ateista. Na tym polega wielkość tego pomnika, na który warto wydać każde pieniądze.

W głosowaniu radni najpierw odrzucili wniosek Grażyny Obuchowskiej, a później zgodzili się na udzielenie dotacji. Przeciwna było tylko radna Obuchowska. Wstrzymali się od głosu Mariusz Miłun i Krzysztof Fidler. Wcześniej w budżecie przewidziano już 25,5 tys. zł na zagospodarowanie placu wokół pomnika. Stanowisko radnych podsumował obecny na sesji olecczanin Waldemar Bereśniewicz.

- Mieszkańcy Olecka głosowali portfelami w tej sprawie - uważa Waldemar Bereśniewicz. - W mieście niejednokrotnie słyszałem dwuwiersz: odmówili ludzie datków, to weźmiemy z ich podatków.

Waldemar Bereśniewicz zaapelował też o wzniesienie pomnika za ogrodzeniem kościoła.

Zbigniew Malinowski

zawiadamiającym o świętobliwym tym skoku na kasę...

Zauważ, że w wypowiedziach na forum żaden z ewentualnych zwolenników budowy nawet nie przełamał swego poczucia przyzwoitości i wszyscy wstydliwie zamilczeli...

Naszym, oleckim problemem jest nie społeczeństwo a przykościółkowa, na kolanach - w zamian za głosy moherów poruszająca się - waaadza...
 
  Żywot KAZIMIERZA NA PUŁAZIU PUŁASKIEGO
110
na chytre przyrzekania trzech dworów ościennych a nawet i innych odleglejszych. Nie mogło zatem być jedności, a bez jedności, czy wywalczenie niepodległości jest możliwem?
Walczyli jeszcze przez rok 1772, konfederaci jak mogli ale upadając pod przemocą musieli, albo składać broń, albo wynosić się za granicę. Kazi- mierz Pułaski, dowodzący w Częstochowie, wytrzymawszy 18 dniowe bombardowanie Suworowa, wśród którego 400 bomb rzucono do fortecy Jasnogórskiej; odparłszy z wielką stratą dla Moskwy, dwa natarczywe szturmy, dał ostatnie, na ziemi ojczystej, dowody swojej waleczności. Aby zaś ochronić fortecę od ruiny teraz koniecznej, i zachować walecznych towarzyszów swoich od bez korzystnego krwi rozlewu, postanowił przynajmniej ocalić honor wojskowy. W tym celu powierzył jednemu oficerowi, że gdy jedyna droga pozostaje do kapitulacyi i do możebnego jej zawarcia, on byłby przeszkodą, postanowił oddalić się z fortecy. Po czem, wymienił czterystu najgorliwszych, dla których by Moskale nie mieli żadnego względu; aby opatrzyć onych w fundusze, i po jednemu wyprawiać, aby się mogli dostać do innych komend, i tym sposobem być jeszcze użytecznymi dla sprawy narodowej. Potem doradzał, aby wysłać oficera do króla z oświadczeniem kapitulowania, ale jemu jedynie. Na ostatek, zostawił list zapieczętowany, który
111
miał być odczytany publicznie po jego odjeździe. W dniu odjazdu, dwóch jeszcze przywołał oficerów i uściskawszy ich ze łzami i poleciwszy powtórzyć załodze swoje pożegnanie, wyechał z adjutantem Marcinem Rogowskim i ze służącym Bohdankiem. List zaś opieczętowany a potem otwarty, był następnej treści: ‼Dla publicznego dobra wziąłem się do oręża, dla niego złożyć go powinienem. Związek trzech potężnych mocarstw, pozbawia nas wszelkich środków obrony. Ja zaś wplątany w sprawę listopadową roku zeszłego, mogącą zlać i na was część mojego nieszczęścia, widzę się niezdolnym zawarcia kapitulacyi. Znam waszą gorliwość, wasze męstwo, i pewny jestem, że gdy nadejdzie szczęśliwsza pora służenia ojczyźnie, takimi okażecie się, jakimi byiście wraz ze mną. "
Załoga z rozpaczą w sercu, rozstała się z bohaterem który od pięciu prawie lat, na ostrzu swej staropolskiej szabli i na duszy niczem niezrażonej, li trzymał honor wojskowy konfederacyi i tym sposobem uświetnił tę epokę na najpóźniejsze wieki.
Gdy taż załoga sposobiła się wykonać rady Pułaskiego, Suwarów z nowem wojskiem przyciągnął pod Częstochowę. Obiecywał on ogólną amnestyę,po poddaniu się lecz oblężeni odpowiedzieli, że jedynie królowi i jego wojsku
112
poddadzą się. Trzykrotne odezwy i przyrzeczenia moskala odpierano temże samem oświadczeniem, nie pojmując aby moskale, uważając siebie za sprzymierzeńców i protektorów króla, byli jemu przeciwni. Ale natura moskiewska nigdy i nigdzie nie zmienia się. Dziki Suwarow, przypuszczał aż trzy szturmy i wszystkie trzy były wytrzymane, z nadprzyrodzoną wytrwałością i męztwem przykładnem. Chociaż nie było już tam Pułaskiego, ale duch jego ożywiał duchy konfederatów, a którzy dotrwali aż dopokąd polecenie Pułaskiego nie było wykonane. Jakoż oczekując na wiadomości z Warszawy, doczekali się onej i Jasnogóra nie poddała się aż na wyraźny rozkaz króla i co nastąpiło 15 sierpnia 1772 r.
Na dziesięć dni pierwej, to jest 5 sierpnia 1772 roku podpisywały już trzy zaborcze pentencye, traktatu podziału.
Dlatego też przytaczamy tu jeszcze słowa już cytowanego Ludwika Żychlińskiego: ‼Przeczytawszy cały ten obraz historyczny, mimowolnie czytelnikowi, razem z nami, przyjdzie na myśl stan charakterów w Polsce. Z jednej strony zupełny brak godności obywatelskiej, miłości sprawy ojczystej z drugiej, nie pytająca o skutki drażliwa popędliwość, w parze z przywiązaniem do ojczyzny, tam, ‼podłość i służalstwo” tu,‼dawna dzielność i poświęcenie się”, czyli, z jednej strony ‼nikczemność, niedołęstwo”
113
z drugiej,” bohaterskość i hartowna krewkość”. Cóż tu materyału do upadku i do naprawy? jaka niezwykła gdzie indziej mieszanina usposobień, skutek ogromnej, szalonej wolności szlachty, z której każdy z osobna jakby tylko federacyjnie należał do całości, a ten związek federacyjny jakby zależał tylko od dobrej lub złej woli pojedynczych ?
W tem przytoczeniu, czyż Pułaski nie przedstawia się jakby najwyrazistszą postacią dzielności i chwały narodu polskiego?
Powinniśmy tu dotknąć raz jeszcze kwestyi królobójczej z r. 1771 i w jakiem położeniu znalazł się Pułaski z tej okazyi. Owóż tak opisuje ten wypadek Henryk Schmitt . Zeznania Kuźmińskiego, oskarżały Pułaskiego, że z jego rozkazu cała ta wyprawa na porwanie króla, była zarządzona.W skutek tego oskarżenia, wyszły w państwie pruskiem i austryackiem surowe nakazy aby Pu łaskiego, gdyby się w nich gdziekolwiek pojawił, zaraz uwięzić i wydać władzom polskim, na ukajanie. Chociaż zatem sama jeneralność już się oczyściła z zarzutu, musiałaby przecież była dla lepszego udowodnienia swej niewinności, odjąć dowództwo Pułaskiemu, i podciągnąć go do odpo-
114
wiedzialności, gdyby nie wykazał publicznie oświadczaniem, że oskarżenia warszawskie są zupełaie bezzasadne. Zaczęły się teraz usilne nalegania tak ze strony jeneralności, jak niemniej ze strony Adama Krasińskiego, biskupa kamienieckiego księżnej kurlandzkiej Karolowej, z domu Franciszka Krasińska, Antoniego Lubomirskiego, i wielu innych, na Pułaskiego, aby się w osobnym manifeście, wyparł wszystkiego, co mu zarzucano. Rycerski ten mąż zamierzył sam wystąpić z manifestem zawierającym czystą prawdę, to jest : że kazał schwytać Stanisława-Augusta, jako nieprzyjaciela konfederacyi, sprzymierzonego z Moskwą,lecz, że wzbronił najwyraźniej i najsurowiej tar gnąć się na życie jego. Lecz taki manifest nie zgadzał się z widokami jego doradzców powyższych i dla tego ułożono inny, zaprzeczający najformalniej wydanie jakiegokolwiek rozkazu Strawińskiemu, a księżna kurlandzka, która ogromny wpływ wywierała na Pułaskiego, wzięła to na siebie, że go skłoni do podpisania manifestu tego, co też przesadziła rzeczywiście . Wszakże i wówczas, a później tem bardziej gdy się dowiedziano, jakim sposobem wymożono na Pułaskim ogłoszenie innego manifestu, niż ten co
sam od siebie miał zamiar ogłosić; aż nadto go usprawiedliwia przed potomnością, tem bardziej, gdy król sam objawiał że konfederaci nie chcieli go zabić, ale jedynie uprowadzić i postawić go na czele konfederacyi.
115
XI.
Wspomnieliśmy już o wyjeździe Pułaskiego z Częstochowy i udaniu się za granicę. Odtąd zaczyna się dlań zupełnie nowa karyera po za Polską, której nie miał nigdy ujrzeć. Zacytowaliśmy już ciekawy wyjątek z Pamiętników Macieja Rogowskiego, z okazyi postępków Zaremby. Teraz, wszelkie streszczenie czynności Pułaskiego, nie przedstawiłoby go w lepszem świetle, jak to co tenże Rogowski, świadek naoczny i towarzysz nieodstępny naszego boha tera, kreśli o nim w uroczej prostocie. Pamiętnik Rogowskiego zdaje się być dalszym ciągiem słynnych Pamiętników Paska. Dlatego też pisma podobne nigdy nie będą dosyć odświeżane, bo tym tylko sposobem przejdą do potomności i skuteczniej trafią do życzeń czytelników im łatwiejszy będzie dla nich przystęp w nabywaniu tych ciekawych opowiadań narodowych. Przytaczamy zatem ustęp, od chwili w której Pułaski, zamiast wyruszyć ku Piotrkowu aby ukarać zdradę
120
Zaremby, musiał wrócić do Częstochowy po otrzymaniu listów przywiezionych mu przez Osipowskiego. ‼Maszerowaliśmy spiesznie dzień cały tąż samą drogą co wczoraj, rozmaite czyniąc konjektury i przypuszczenia o tym nagłym powrocie. Marszałek jechał zamyślony, smutny, i z nikim ani nawet ze mną nie gadał. Nie śmieliśmy go się wypytywać, ale później dowiedziałem się o niepomyślnych no
winach które przywiózł Osipowski w onym liście. Nowiny te były takie. Radzimiński, (obywatel zacny i śmiały kawaler, któremu marszałek zawsze w czasie wycieczek, które czynił, komendę w Częstochowie zostawiał) donosił Panu Pułaskiemu, iż zaraz po naszem wymaszerowaniu, otrzymał niezawodne wieści, że Austryak zdjął nareszcie chytrą maskę że generalność z Preszowa wypędził ; że Tyniec, Lanckoronę i Bobrek wojskiem swojem przez zdradę, zajął, i że w głąb wojewódzcy krakowskiego, sandomierskiego i Wołynia się posuwa. Widząc zaś dawniej że Prussak wtargnął także do Wielkopolski i na konfederatów godzi. Mniema iż niepodobna przeciw
121
trzem potencyom się bronić i należy myśleć o własnem bezpieczeństwie, zwłaszcza że Pan Pułaski oskarżony o królobójstwo, mógłby przypłacić głową. Radził więc Radzimiński aby marszałek zemsty na Zarembie zaniechał a jak najśpieszniej o sobie myślał. Wszystkie te szczegóły,w kilka dni później, gdyśmy się przekradali przez Szląsk, sam Pułaski mi opowiedział; a czas pokazał że były prawdziwe.
Już dobrze po zachodzie słońca stanęliśmy w Częstochowie i zaraz Pułaski z Radzimińskim zamknęli się sam na sam, w dawnym refektarzu, i z godzinę, tajemnie dyskurowali. Ja zacząłem się już rozbierać w mojej celi bo byłem bardzo sfatygowany dwudniowym marszem, aż tu nagle wchodzi do mnie Pan Pułaski. Zdziwiłem się bardzo tem jego pokazaniem się, tem więcej, że miał twarz zaaferowaną a na sobie nie swój piękny i bogaty mundur huzarski lamowany srebrem (który ciągle nosił), ale szarą jakąś taratatkę i prostą granatową czapkę z siwym barankiem. Rzekł do mnie: ‼Panie Macieju, bardzo źle z naszą sprawą. Wiesz panie bracie, że nie desperowałem nigdy, a te tym razem, gdy trzy potencye przeciw nam się zdeklarowały, a allianci nic nie robią, widzę iż niepodobna się bronić. Możnać by wprawdzie mur głową przebić, ale by się i głowa strzaskała; a ta głowa może się zdać jeszcze na cóś gdy złe czasy przeminą. A co więcej, iż desperowanym oporem,święty ten dom Bożej-Rodzicielki, doznałby jakiej krzywdy i ciężkiej zniewagi
122
od schizinatyków i od lutrów. Muszę więc salwować się za granicę, na czas jakiś; a wiedząc ile mię kochasz, i że można na ciebie liczyć zawsze, przyszedłem się zapytać, czy chcesz mi być towarzyszem w tej expedycyi ? Odrzekłem wzruszony i całując w ramie: ‼Panie marszałku, pójdę za tobą choćby na kraj świata, aż do antypodów. Póki stanie mi siły i życia, nie odstąpię Cię nigdy. Poczem Pułaski mię uściskał, mówiąc: Nie dziękuję ci, bo byłem pewny twego serca. Potem, kładąc palec na ustach, dodał. nie mów, panie bracie o tem nikomu, by się to nie rozniosło po garnizonie, że go opuszczam. Ubierz się nie po wojskowemu i jak najskromniej a nim się rozwidni, wyniesiem się cichaczem z Częstochowy. Na taką nowinę odleciał ode mnie sen który już zaczynał mię morzyć i jąłem się wybierać w drogę. Opasałem na gołe ciało trzosik mój skórzany, w którym było przeszło sto dukacików, częścią wyniesionych z domu, częścią zabranych w matelzakach kozackich, które nigdy próżne nie były. Wdziałem szarawary i kurtę granatową bez żadnych abszlagów, a z broni przyrządziłem tylko pistolety do olstrów. Pan Pułaski nie spał także, ale zatrudniony był pisaniem pożegnania do załogi,-
123
którą to rzecz ułożył w bardzo serdecznym i pięknym stylu, tak że (jakeśmy się dowiedzieli później) wszyscy, a nawet najtwardsi wą- sacze, słuchając onego pożegnania, płakali. Miałem wielką ochotę pożegnać się z moim dobrym przyjacielem i krewniakiem Kalasantym Bzowskim, ale że trzeba było wydać sekret, więc z bólem serca zaniechałem zamiaru. Uklęknąłem więc tylko przed obrazkiem Najświętszy Panny (który wisiał nad moim łóżkiem) i pomodliłem się gorąco do tej królowej polskiej, błagając onę za naród nasz nieszczęśliwy i polecając w Jej opiekę Pana Pułaskiego i siebie, aby czuwała nad nami i orędowała, śród niewiadomych aeardów na które puszczaliśmy się dzisiaj. Ledwie że skończyłem modlitwę, przyszedł Bohdanek, kozak Pułaskiego (którego tenże miał przy sobie od dzieciństwa i bardzo lubił) raportując mi z cicha że W fortecy wszyscy śpią, że konie posiodłane i wszystko do drogi gotowe. Wziąłem więc pistolety pod pachę i zszedłem na drugi dziedziniec, macając po murach, b0 noc jako w ostatniej kwadrze, była chmurna i ciemna. W kilka minut nadszedł i Pan Kazimierz, dosiedliśmy koni, każdy zrobiwszy znak krzyża świętego, wyjechaliśmy samotrzeć i w największem milczeniu, bramą z fortecy. A gdyśmy już byli w polu o jakie staje, Pułaski dotychczas milczący, zatrzymał konia i
124
rzekł do mnie wyciągając rękę ku stronie Częstochowy. Gdyby to nie było tak święte miejsce i tyle drogich pamiątek obejmujące, nie opuszczałbym go, panie bracie,tu bym się bronił do upadłego, i w gruzach bym się zagrzebał. Wiem, że załoga byłaby mi dotrwała ale Radzimiński ma racyę nie trzeba świętego grodu, tego( Palladium Rzeczypospolitą), na ostateczną zgubę i zemstę kacerzy, narażać!
Pierwszym zamiarem Pułaskiego było przedrzeć się do Turcyi, jako do jedynego kraju w Europie,który się deklarował szczerze za konfederacyą bar-
ską i więcej dla niej robił niż dwór wersalski, wojnę przeciw Rosyi podejmując. Ale trudności były wielkie przebijania się przez taką przestrzeń kraju rozmaitemi wojskami obsadzonego, a co ważniejsza,iż Dywan chwiać się zaczynał i z Moskwą wchodził w traktaty, w Bukareście z plenipotentami tejże potencyi, deliberując. Nie było więc roztropnie oddawać się Turkom w szpony i hazardować się bez żadnego użytku dla sprawy publicznej, na taką daleką a niebezpieczną drogę. Granica pruska była tuż pod bokiem, a po miastach
ślązkich wielu obywateli naszych, tchórzów szukających, śród zamieszek krajowych, bezpieczeństwa za granicą,a wojska pruskiego
125
bardzo mało z tej strony, bo wszystko pociągnęło ku Toruniowi. A dalej w Dreźnie, także dosyć Polaków malkontentów czepiających się przy xięciu kurlandzkim; z tych tedy powodów i tym podobnych, zwróciliśmy się ku Prusom.
‼W Opolu (zniemczonym na Oppeln) nadybaliśmy szlachcica jednego, Kaliszanina, którego imienia sobie nie przypominam. Był to niepospolity junak i paliwoda. Rozprawiał nam o swoich sukcessach i dziełach wojennych pod komendą Malczewskiego, dokonanych; liczył do pięćdziesięciu Moskalów, których ręką swoją zabił i tym podobne przechwałki,w których ani słowa prawdy niebyło; bo szlachcie frant i jak widać nie lubiący prochowego odoru, krył się na Slązku, nie bez kozery, to jest z tchórzostwa. Ale się złapał najbardziej mówiąc że zna doskonale i jest dobrze znany od Kazimierza Pułaskiego, pod którego rozkazami służył w wyprawie na Litwę. Uśmiechał się Pan Kazimierz, słuchając relacyi onego samochwała i nie chciał mu kontrować, bo na cóż byłoby się to zdało; temn bardziej że ów
kaliszanin był człowiek zabawny i uczynny. I gdyśmy mu powiedzieli że uchodzim z rozprószonej konfederacyi krakowskiej i jedziem do Drezna do xięcia Karola, ułatwił nam przejazd, dając wskazunek drogi i list do przyjaciela swego, Niemca w Świdnicy, on to pierwszy zakommunikował nam smutną wiadomość o mającyah nastąpić oborach zaprojektowanych przez Rossyę, Austryę i Prussy.
126
Jechaliśmy, ja pod mojem własnem, a pan marszałek pod Jana Karczewskiego imieniem; stąd kaliszanin przywrócił się do kuzynostwa mówiąc że przez matkę jest z Karczewskim skoligacony. Pułaski miał z sobą znaczny zapas pieniędzy, za wszystkie wydatki płacił i nie pozwalał mi nic expensować, a gdym się przechwalał z moim trzosikiem, rzekł uśmiechając się,schowaj to, panie bracie,na gorsze czasy; teraz mam nieco grosza, i póki mi stanie, nie pozwolę abyś jeden szeląg wydał za mnie. Bohdanek służył nam wiernie i ochoczo, zawsze trzeźwy, pilny, doglądając koni i matelzaków, jak oka w głowie, a niekiedy dla rozerwania,nucił nam dźwięcznym głosem piękne a smutne dumki ukraińskie, tak że nieraz od nuty samej, na płacz się nam zbierało. Rozmowy też nasze nie zawsze były wesołe, jak zwyczajnie u exulów, rzucających kochaną ojczyznę. Bóg wie na jak długo, a dla ojczyzny tej złe następowały czasy; a na taki nawał nieszczęść trocha tylko nadziei w świętości naszej sprawy i w opatrzności boskiej !
Po pięciu dniach podróży przybyliśmy do Świdnicy, (zniemczony na Sehweidniłz). List kaliszanina przydał się nam bardzo, bo wszędy po wioskach lud prosty z polska gada, ale w miastach już wszystko niemieckie, a my po szwabsku ani weź.
127
Pan Pułaski umiał po francusku, a ja po łacinie jako-tako, jak mię ojcowie Jezuici nauczyli; ale w Śląsku te dwa języki nie popłacają. Szczęściem nasz Niemiec, poczciwe człeczysko, gadał nieźle po polsku, bo był niegdyś felczerem przy Lubomirskim, staroście kaziimirskim, a po śmierci tego pana, wrócił na starość do rodzinnego miasta i trudnił się medycyną. Wspomnę tutaj, intra parenihesis że w onych czasach nie było innych medyków w Polsce, tylko Niemcy albo Żydzi, a rodowici Polacy, mieli do tego rzemiosła odrazę, szczególniej szlachta herbowa, za nieprzyzwoitą rzecz uważając, bawić się seręgą lub lancetem. Puszczali oni krew innym to z kadłuba, to ze łba, ale tylko używając do onej operacyi, szabli na sejmikach ze swoimi, lub na pobojowisku, z nieprzyjaciółmi Rzeczypospolitej. Otóż ów to Niemiec podejmował nas, w swoim domu, przez dwa dni uczciwie i serdecznie, bo się gościnności w Polsce nauczył, i z kraju naszego niemałe wywiózł pieniądze za swoje rhumbarbanm i inne łacińskie przysmaki. Dał on nam instrukcyę na drogę aby do Drezna brać się przez Zittawę i Zgorzelice, które to ostatnie miasto, Niemcy zowią Gorljtz i sążyliśmy do Drezna, bo tam był książę kurlandzki i żona jego z domu Franciszka Krasińska,
128
córka Stanisława Krasińskiego, starosty nowomiejskiego, którą ów książę kurlandzki syn nieboszczyka króla Augusta III, jeszcze za żyda ojca, tajemnie w Warszawie poślubił, a teraz, po jego śmierci, do siebie do Drezna powołał. Pan Pułaski będąc młodym, bo szesnastoletnim chłopcem, bywał w do mu starosty Krasińskiego, i bardzo się w pannie Franciszce, późniejszej księżnie kurlandskiej, rozamorował. Mówiono, że i panna odpłacała mu afektem, ale później, gdy Lubomirscy wzięli ją do Warszawy i gdy królewic Karol z uczciwemi sentymentami się jej oświadczył, panna Franciszka, omamiona rangą pretendenta, zapomniała o panu Kazimierzu,starościcu wareckim. Ale Pan Pułaski o niej nie zapomniał; jednak, jako dobry katolik a uczciwy kawaler, widząc że sakrament małżeństwa rozdzielił go na zawsze z kochanką, chciał przynajmniej utrzymać wierne dla niej serce i bezinteressowną przyjaźń. Nie był on autorem projektu ale popierał zdanie tych, którzy w czasie konfederacji, księcia Karola, na króla polskiego forytowali, pocieszając się myślą że jego Franusieńka włoży koronę na czoło i że on jej drogę do korony utoruje. Wiedzieliśmy także, że był w Dreźnie Rostworowski, starosta żytomirski, interessami konfederacyi przy dworze saskim trudniący się i pani Moszyńska, przyjaciółka księżnej kurlandzkiej,
129
pani zacna i dobra Pułaskiemu i mnie osobiście znana. Od tych to osób spodziewaliśmy się powziąć języka co się stało z generalnością, rozpędzoną z Preszowa i w którą stronę mamy się udadź, aby skutecznie służyć ojczyźnie.
Dnia 8 juiii 1772 r. wjechaliśmy do Drezna stolicy saskiej, miasta porządnie i wspaniale zabudowanego, o dziwnie pięknych pałacach i kościołach misternej struktury. Rostworowskiego już nie było,ale pani Moszyńska przyjęła nas serdecznie jako prawdziwa przyjaciółka. Ona to nam doniosła że Michał Krasiński, Michał Jan Pac, Michał Kazimierz Ogiński i Ignacy Bohusz, nie wiedząc gdzie się salwować, ukrywali się przez czas jakiś w Wiedniu, w mieszkaniu ambassadora francuskiego, kardynała de Rohan, który to prałat, wolny im przejazd, przez austryackie kraje, do Bawaryi wyrobił,dokąd już wyjechali, nie mając się zatrzymać aż w mieście Monachium (po naszemu Mnichów). Radziła więc przeto, aby w Dreźnie zabawić, czekając z której strony wiatr pomyślny powieje, przynosząc może jaką interwencyę w naszej sprawie, ze strony Francyi lub Turcyi. Rada była dobra, łatwo więc przystaliśmy na nią : zwłaszcza że nam znużonym,szybką podróżą, potrzeba było wypoczynku, a skołatanym sercom naszym, jakiejkolwiek pociechy.
130
Parę dni później, poczciwa pani Moszyńska zawiozła swoją kolaską Pana Kazimierza do księżnej kurlandskiej, która nie mieszkała w zamku elektorskim, jakby się to jej z prawa należało, ale w osobnym pałacyku, na przedmieściu Drezna. Bo choć jej małżeństwo z księciem Karolem było ogłoszonem publicznie, jednak dwór saski nie chciał jej dotąd przyznać tytułu i rangi księżnej. Jakie było spotkanie dwojga kochanków, po trzynastu leciech niewidzenia się, trudno powiedzieć, świadkiem naocznym nie bywszy, ale po kilku godzinach, Pułaski wrócił bardzo pomieszany i smutny. Mówiąc mi że widział księżnę kurlandską, że z nim długo i z afektem o konfederacyi gadała, ale dodał z westchnieniem: ‼Panie Macieju, purpura i honory nie dają ukontentowania i satysfakcyi. Ta biedna Franusia nie jest szczęśliwą ! Jakoż, dowiedziałem się później, że w księciu Karolu, dawna miłość dla żony ostygła, i że onę
zaniedbywał, za innemi kobietami biegając, choć księżną, podówczas była jeszcze młodą, bo zaledwie trzydzieści lat liczącą i
131
niepospolicie urodziwą. W Dreźnie było wielu Polaków, częścią należących do partyi saskiej, częścią wojażerów szukających w Saksonii przytułku w czasie zamieszek krajowych. Widywali się wszyscy u pani Moszyńskiej i u państwa Mniewskich, wdzięcząc 131 się sobie w oczy, a za oczami jedni na drugich psy wieszając. Każdy tam miał za swoje, i przyszło do tego że niejaki Lisicki zaczął gadać przed innemi,że Kazimierz Pułaski dał się przekupić Saldernowi, i za dwa tysiące czerwonych złotych, konfederacyę opuścił. Już to, niestety, w narodzie naszym ta jest niecnota, iż przez zazdrość czy płochość lubią Polacy szkalować ludzi dobrze zasłużonych krajowi. Nie pierwszyć to przykład. Gdy za Jana-Kazimierza, Stefan Czarniecki oczyścił kraj od Szweda, i sam zbawił Rzeczpospolitę.Patrzali na niego zyzem magnaci, mówiąc: i taki szlachciura dochrapał się krzesła w senacie, różne kalumnje o nim siejąc. A ów wiekopomnej pamięci Śmigielski, mąż wielkiego animuszu i silnej ręki, co za Augusta II tak wojskom saskim dał się we znaki, czyż nie był przez swoich za zdrajcę ogłoszony? A niedawno temu, Józef Pułaski, starosta warecki, starzec siwogłowy, który, jak drugi Pryam Trojański, siebie i synów swoich na usługę ojczyzny poświęcił. Czyż nie popadł w suspicyę u swoich i intrygami panów Potockich, czyż nie został zamknięty w areszcie,gdzie ze zmartwienia i żalu dokonał cnotliwego żywota. Brakowało tylko aby i syn jego Kazimierz, serca wielkiego kawaler, i tyle Polsce zasłużony wojownik, nie uszedł złośliwości ludzkich języków!Chrystus-Pan nasz, wyrzucał Jerozolimie iż mordo wała swoje proroki, a otóż i nad naszą Rzeczpospolitą zapłakałby trzeba za to, że pozwala kamienować najcnotliwszych synów swoich.
132
Przebacz im Panie, bo niewiedzą co czynią! Ja zrazu, nic o onych kalumnjach nie wiedziałem, ale Lisicki tak głośno szermierzy! językiem iż się to do Pułaskiego doniosło, który natychmiast wyzwał go na pojedynek, i tak skarcił panicza iż musiał psie oskarżenia swoje odszczekać i wynieść się cichaczem z Drezna, gdzie mu wszyscy, po onej nieszczęśliwej okazyi dopiekali żarcikami, do żywa. Rzecz bowiem tak się stała. Pojedynkowali się na pałasze. Pan Kazimierz, jak wiadomo był gracz nielada w onę sztukę, i gdyby był chciał, rozpłatałby był łeb Lisickiemu, ale się kontentował tylko obcięciem mu prawego ucha. Otóż Lisicki, straciwszy ucho, wyszedł, jak to mówią, na szelmę i śmiech powszechny ściągnął na siebie, bo mówiono zaraz, że kto ma za długi język, temu ukrócają ucha. Otóż te i tym podobne dyskursa wypłoszyły złośliwego głupca, i uspokoiło się na czas nie jakiś, między nami. Bo, choć wszyscy poważali Pułaskiego i nikt onym suspicyom wiary nie dawał, jednak powtarzano je między sobą przez lekkomyślność, i gdyby Pan Kazimierz nie był skarcił onego Lisickiego,znalazłby się może nie jeden prostaczek który by to był wziął za dobrą monetę.
133
Ale ucho odcięte położyło koniec wszystkiemu. Pułaskiego jednak bardzo to ubodło, bo był człowiek ognisty; czuł wszystko żywo, szczególniej niesprawiedliwość. Nie raz, wspominając o tem łzy miał w oczach i ledwie go moje perswazye, dobroć pani Moszyńskiej i rady samego księcia kurlandskiego i jego żony, uspokoiły.
Był także w Dreźnie drugi pojedynek o żarcik w słowach, a to z następującej okazyi. Siedziało kilku naszych u węgrzyna, wypróżniając jedną i drugą butelkę, ale nie dla żadnego opilstwa, tylko zwyczajnie dla humoru. Dyskurując o tem i o owem, przyszła mowa o imionach litewskich że są krótkie. jak na przykład, Pac, Łos, Karp, etc. a zaś koronne długie i zawsze zakończone na ski. Dawali rozmaite racye jakie kto wiedział, a Kuliński, facetus zawołany, rzekł. A więc gdyby jaki koronjasz nazywał się np. Kiepski, więc odjąwszy mu ski, zostałby się litwin ! Zaśmiali się wszyscy,wyjąwszy jednego, bo w całej kompanii jeden tylko był litwin, i miał właśnie nazwisko krótkie, bo zwał się Szczytt. Otóż tedy pan Szczytt obraził się za takową kwalifikacyę litwinów, i wyzwał Kulińskiego na pojedynek. Bili się na pistolety dwa razy, a zawsze bez skutku, chód za drugim razem po stawiono ich o sześć kroków. A zatem sekundanci,i inni Polacy zagodzili sprawę, dowodząc słusznie, iż to był żart przy butelce, a więc nie warto
134
aby dwaj dostojni kawalerowie zabijali się do upadłego, dowód męztwa i determinacyi sobie dawszy. Podali więc sobie rękę i odtąd żyli w dobrej komitywie. Ważniejsze także wypadki polityczne, podówczas wydarzone, oderwały od tych drobnostek całą naszą uwagę. Zabór krajów Rzeczypospolitej, przez trzy ościenne mocarstwa nie był już żadnym sekretem. Pan von Essen, rezydent saski w Warszawie, przysłał już do dworu swojego najpewniejszą o tem wiadomość, i w całych Niemczech głośno o tem mówiono. Utyskiwaliśmy na widok onej wielkiej grożącej chmury, pocieszając się jeszcze że z niej tyl ko mały deszcz spadnie. A oto, w niedługim czasem wyleciały z niej gromy zdradliwe, z wielkim szwankiem dla biednego kraju naszego. Tak to ludzkie rachuby zawsze są mylne, a Bóg Wszechmogący często i niewinnych karze za grzechy ich ojców. Niechaj będzie wola Jego święta błogosławiona!
W owym także czasie, panowie nasi składający generalność, już usadowili się w Bawaryi, i spisawszy protestacyę ułożoną wymownem piórem Bohusza, posłali ją Sułtanowi do Stambułu, i w gazetach holenderskich ogłosili. Byłem raz na obiedzie z Pułaskim u księżnej kurlandskiej. Żyła w swoim pałacyku nie bardzo dworno, dosyć przyzwoicie na córkę polskiego magnata,-
185
ale niedość huczno na żonę królewica. Była to pani rzadkiego rozumu i zacnych sentymentów, a urody niepospolitej. Kibić miała wysmukłą, twarz gładką ale bladą, snać od świeżych smutków. Oczy bardzo żywe i ujmujące, a głos dziwnie miły i chwytający za duszę. Pułaski, człowiek taki ruchawy i mocnego postanowienia, drżał w jej obecności jakoby żak przed księdzem rektorem, tak że mi aż żal go było, bo wiedziałem że tajony sentyment takim nieśmiałym go czynił. Gadaliśmy długo o tem i o owem, a szczególniej o sprawach Rzeczypospolitej. Księżna wiadoma dobrze dzieł walecznych Pułaskie go, obsypywała go zasłużonemi pochwałami i do wytrwania zachęcała, napomykając często o księciu Karolu, jako szczerze przywiązanym do Polski, która była dla niego, nie drugą, ale jedyną ojczyzną.Były i inne dyskursa o dawniejszych czasach, gdy księżna kurlandska była prostą starościanką i widywała Pana Kazimierza. Wiadomy sekretu, patrzyłem na nią pilnie i dostrzegłem że mówiąc o tem, spaliła raka, a Pan Pułaski bardzo się także zarumienił. Ale oboje zachowali się w granicach przyzwoitości, jak należało na roztropną białogłowę i uczciwego kawalera, rozdzielonych sakramentem małżeństwa ! Kilka już miesięcy siedzieliśmy w Dreźnie gdy nam przybył z Polski nowy towarzysz, rotmistrz Wielichowski, który się
186
bardzo do Pułaskiego przywiązał. On to, naoczny świadek, opowiedział nam jak po naszym wyjeździe, Suworow z licznem wojskiem podstąpił pod Częstochowę, domagając się wydania fortecy. Radzimiński odpowiedział że podda się, ale tylko królowi polskiemu, a straży Jasnejgóry nie powierzy chyba wojskom komputowym koronnym. Przypuszczali więc kilkorakie szturmy moskale, ale zawsze ze stratą odparci, aż wreszcie 15 augusta przyszedł ordynans z Warszawy aby im fortecę wydać; więc Radzimiński, choć z bólem serca, wykonał rozkaz królewski. Moskale nie dopuścili się żadnych gwałtów nad załogą, jak to zrobili byli przy zajęciu zamku krakowskiego w r. 1768; każdemu wolno gdzie chciał iść pozwalając. Suworow, choć schizmatyk, przed ołtarzem Najświętszej Panny przykładnie się modlił i żadnej krzywdy zakonnikom czynić nie dopuścił. W czem, pokazał się lepiej od Lutra Drewicza, który na Rodzicielkę Bożą bluźnierstwa miotał, za co też nieraz przez grzeszne nasze ręce bity będąc, karę, jak przystało,otrzymał. Niedługo potem, Pan Pułaski otrzymał listy od generalności wzywające go do Braunau, bawarskiego miasta, gdzie Krasiński, Pac i inni panowie,opuściwszy Mnichów, siedzieli. Wołano go aby przyszedł wspólnie radzić o losie zagrożonej Rzeczypospolitej, nie mógł więc na takowe wezwanie zatkać uszu,-
137
ale posłuchał jak najprędzej. Choć przeto było nam w Dreźnie, jak w raju, wybraliśmy się je dnak w drogę, pożegnawszy się uczciwie z księciem Karolem a serdecznie z księżną, i z poczciwą panią Moszyńską, która dla nas była jakby matką; takoż i z innymi Polakami którzy nas obsypali błogosławieństwami, szczęśliwej życząc podróży i prędkiego powrotu. Przybyliśmy byli do Drezna niezbyt weseli, a oto wyjeżdżamy z sercami jeszcze bardziej rozżalonemi, bośmy zostawili za sobą miłych przyjaciół drużynę, i ciągnęli głębiej w świat, a dalej od ukochanej ojczyzny! Głównemi personatami generalności w Braunau,byli: pan Michał Krasiński, brat rodzony Adama, iskupa kamienieckiego, marszałek generalny koronny; pan Michał- Jan Pac, marszałek generalny litewski, i pan Ignacy Bohusz sekretarz konfederacyi. Wszyscy trzej brzuchacze, miernego wzrostu, ale czupurnej miny, szczególniej Krasiński i Bohu pierwszy człowiek przyjacielski, hulaka i facetus. Drugi pełen wiadomości i nadzwyczaj wymowny. Ale obadwa ludzie z impetem, gorączki jakich mało.Ci dwaj nosili się po polsku. Pan Michał- Jan Pac niepozornej fizyonomii, ale znakomicie uczony, a tak w obejściu się uprzejmy i słodki iżby go było można do rany przyłożyć. Pac nosił się z francuska, kuso, w peruce, i charakterem swoim łagodnym mitygował porywczość-
188
ognistą dwóch swoich kompanów. Michał-Kazimierz Ogiński hetman wielki litewski, już był wyjechał do Londynu, ale zastaliśmy jeszcze w Braunau, oprócz wyżej wymienionych, dwóch zacnych obywateli : Wiesiołowskiego i Lnińskiego. Każdy z tych panów, miał jaki taki zapas pieniędzy, a oprócz tego bankier Brea z Wiednia przysłał im resztę subsydyów francuskich u niego złożonych. Żyła więc generalność huczno, po szlachecku, odprawiając traktamenta i festyny. A jako szerszenie ciągną do otwartego ula, tak do onych stołów w Braunau, nazbiegało się z całej Rzeszy niemieckiej, i gdzie jaki był Polak. Znalazło się tam przeto wielu ludzi, nikomu nieznanych i kilku młokosów, wiercipiętów na nic niezdatnych i gorszącego postępowania. Przytoczę tutaj jeden tylko przykład, ale smutny. Wkrótce po moim z Pułaskim przyjeździe, umarł w Braunau pan Lniński, poczciwy i zasłużony Polak, i leżał w swojej gospodzie na katafalku przyzwoicie przystrojonym.W dzień pogrzebu, przychodzim do onej gospody i widzim co? Oto, wyjęto trupowi krucyfix który po katolicku trzymał w złożonych rękach, a na to miejsce wsadzono mu niżnika żołędnego. Któryś z tych młodych trefnisiów zrobił ów żart nie przy
zwoity dla tego że nieboszczyk za życia, lubił karty i był zaciętym graczem. Zgorszeni byliśmy mocno onem świętokradztwem.

139
Niewiem kto owego figla wypłatał, ale pewny jestem że za to Pan Bóg go skarał, bo trup jest rzeczą świętą nawet u lutrów i u bissurmanów. Siedzieliśmy w Braunau miesięcy kilka. Pan Pułaski chodził na rady, ale się nie mogli zgodzić. Do dwóch ludzi impetowych Krasińskiego i Bohusza, dołą czył się Pułaski także człowiek nie w zimnej wodzie kąpany, a przy tem werydyk nad miarę. Na próżno Pac słodyczą swoją ich łagodził; generalność kipiała jak ukrop przy ogniu. Zresztą, Bohusz szanował Pułaskiego i kochał jako tenże tego był godzien, ale panowie magnaci Pac i Krasiński nie mogli zapomnieć że ojciec pana Kazimierza stawał niegdyś przed trybunalskiemi kratkami sprawy Czartoryskich forytując; i w niejednej okoliczności dawali mu to do poznania. Nie prosto i otwarcie, bo byłby nie dał sobie grać po nosie, ale ubocznie i grzecznie, po pańsku. Znudzony tern wszystkiem Pułaski, i widząc że na nic jego obecność zdać się nie może (tem bardziej iż nie był członkiem generalności, ale tylko jako głos konsultacyjny, wezwany został), postanowił Braunau opuścić. Wyjechaliśmy więc w połowie januarii roku pańskiego 1773 do Frankfurtu nad Menem, gdzie był Karp i Wielichowski, i gdzie po
140
dwóch tygodniach drogi - przejechawszy kraju niemieckiego niemało, stanęliśmy. Tam dowiedzieliśmy się że manifest trzech dworów o rozbiorze już publikowanym został, że Moskwa senatorów naszych, więzionych w Kałudze, wypuściła i że sejm extra ordynaryjny na 19 aprila do Warszawy konwokowany został. Co dzień gorsze, jedne po drugich, przychodziły wieści. Sejm ów zawiązał się w konfederacyę pod laską Adama Łodzią Ponińskiego, bardzo miernych sentymentów człowieka, królewskiego a tern samem moskiewskiego partyzanta i dla tego przez Sztakelberga popieranego. Posłowie nowogrodzcy, wiekopomnej pamięci Tadeusz Reyten i Samuel Korsak, podobni do starożytnych Katonów, opierali się gwałtowi, śmiało i żarliwie protestując, Ale gdy wojska trzech dworów wkroczyły do Warszawy i otoczyły izbę poselską, Stanisław-August Poniatowski uląkł się i zaczął płakać (jedyny talent jaki miał, była w nim łatwość płakania; cnota dobra u bobra, ale u króla, nie), zaklinając Seym aby próżnym oporem, nie pogorszał sprawy. Wyznaczono więc delegacyę, która później haniebnie, zabory trzech dworów, konfirmowała. Takiemi to smutnemi nowinami alarmowani byliśmy co dzień. Każda gazeta, każdy list, nowe klęski i nieszczęścia zwiastowały. Jeden tylko list pocieszył nas nieco. Był on od Mazowieckiego.
cdn
  Zapraszamy na lipcowe Młode kadry
Telewizja Kino Polska zaprasza na niezwykły przegląd etiud studentów polskich szkół filmowych. Młode kadry to debiuty reżyserów, warsztatowe popisy operatorów, nowe twarze aktorów i świeże scenariusze. W Młodych kadrach poznasz tych, którzy już za chwilę będą decydować o obliczu polskiego kina.

Szczegółowe godziny emisji znajdą Państwo w zakładce program

05.07 wtorek

„Cezary w miastach” reż. Sebastian Butny

Dokument o dwudziestokilkuletnim chłopaku szukającym swojego miejsca w życiu. Nieśpieszny rytm narracji i atmosfera ogólnego rozleniwienia przywodzą na myśl wczesne filmy Wima Wendersa i Wong Kar-Waia.

06.07 środa

„Janek” reż. Leszek Dawid

Gorzki portret Janusza Gumowskiego, trzydziestosiedmioletniego muzyka - amatora. Janusz nie ma stałej pracy. Wciąż mieszka z rodzicami. Ma nadzieję, że w końcu odniesie sukces na estradzie.

07.07 czwartek

„Gerszom” reż. Jacek Podgórski

Totalne przemieszanie sfery sacrum i profanum. Przypadkowy podróżny na dworcu orientuje się, że jest w katedrze. Rezerwiści występują w roli anielskiego chóru, bezdomna kobieta staje się Matką Boską, a budka z biletami - konfesjonałem.

„Po omacku” reż. Natalia Jakubowska

Film o miłości. Duszna atmosfera starej pracowni fotograficznej. Twarze wielu ludzi spoglądają na nas z fotograficznych wizerunków. Fotograf z myślą o NIEJ kreuje inny świat, odmienną przestrzeń. Tworzy konstrukcję, dzięki której - poprzez światło i cienie sfotografowanych twarzy - pragnie nauczyć widzieć niewidomą dziewczynę.

08.07 piątek

„Puls” reż. Anna Kazejak

Młoda dziewczyna ze Śląska rodzi nieślubne dziecko. Przed porodem rozstała się ze swoim chłopakiem i mieszka teraz z rodzicami. Film pokazuje niezwykłą więź łączącą córkę ze śmiertelnie chorym ojcem.

11.07 poniedziałek

„Pańcia” reż. Iwona Siekierzyńska

Sylwia ma 13 lat. Pewnego dnia, gdy wraca ze spaceru z psem, pies wpada do mieszkania sąsiadów, w którym ksiądz odprawia święte namaszczenie. Dziewczynka zakochuje się w duchownym i postanawia spotkać się z nim, żeby wyznać mu miłość.

12.07 wtorek

Opowiadanie” reż. Marcin Pieczonka

14-letni Maurycy amatorską kamerą filmuje swoje otoczenie. Obiektywem kamery spogląda na swój dom, rodziców i młodszego brata, Kacpra. Ta pasja zastępuje mu normalne ludzkie kontakty i uczucia. Niespodziewana śmierć ojca pogłębia rozdźwięk pomiędzy braćmi. Każdy z nich inaczej przeżywa pierwsze zetknięcie ze śmiercią.

13.07 środa

„Smuga cienia” reż. Maciej Majchrzak

Film inspirowany opowiadaniem Gustawa Herlinga-Grudzińskiego "Błogosławiona, święta". Gdzieś na Bałkanach żołnierze dokonują zbiorowego gwałtu. Kobieta, której udało się przeżyć, trafia do szpitala prowadzonego przez zakonnice. Tu spotyka młodego księdza uderzająco podobnego do jednego z jej prześladowców.

14.07 czwartek

„Anaesthesia” reż. Sławomir Bergański

W przyczepie kempingowej stojącej na odludziu żyją mężczyzna, kobieta, ich dziecko oraz starszy umierający mężczyzna. Pomiędzy tą czwórką rozgrywa się gra spojrzeń i gestów.

15.07 piątek

„Nieupoważnionym wstęp wzbroniony” reż. Dominika Montean

Trzy na pozór nie związane ze sobą wątki trzech samobójców, którzy dziwnym trafem próbują się zabić dokładnie w tym samym momencie i miejscu.

18.07 poniedziałek

„Puchar przechodni” reż. Arkadiusz Jakubowski

Dwaj synowie zafascynowani swoim ojcem, dawnym sportowcem, przechodzą przemianę pod wpływem pewnej zaskakującej sytuacji...

„Anioł” reż. Arkadiusz Jakubowski

Ojciec i syn bawią się na łące. Piękne plastyczne kadry. Prawdziwy popis operatorski.

„Chyba upał” reż. Arkadiusz Jakubowski

Artysta mieszkający na zrujnowanym poddaszu dostaje zaproszenie do prestiżowej galerii. Upatruje w tym swojej wielkiej szansy. Nie wie, że trafi zupełnie gdzie indziej…

„Snajper” reż. Arkadiusz Jakubowski

Dwóch żołnierzy napotyka małego chłopca trzymającego w rękach piłkę. Mężczyźni zabierają mu futbolówkę i zaczynają grać. Nie wiedzą, że snajper wrogiej armii cały czas trzyma ich na muszce i szykuje się do strzału…

19.07 wtorek

„To im wystarcza” reż. Andrzej Mańkowski

Pierwszy w Polsce film dokumentalny poruszający temat emocjonalności i seksualności osób upośledzonych.

20.07 środa

„Rozdział pierwszy, w którym poznajemy 100%” reż. Wawrzyniec Brach

Autor o filmie: "Impresja rzeczywistości. Ruchome obrazy tworzone na przestrzeni roku, na przestrzeni rozciągniętej pomiędzy Gdańskiem na północy, Cieszynem na zachodzie, Sycylią na południu i dorzeczem Bugu na wschodzie. Trochę nieostrości. Trochę za dużo światła. Trochę za mało. To, co dzienne, stanie się magiczne. Hymn na cześć Świata i Człowieka. Piosenka miłosna. Laurka".

„#5167” reż. Wawrzyniec Brach

Eksperymentalna impresja filmowa na temat miłości.

21.07 czwartek

„Bar Ying Yang” reż. Jarosław Banaszek

W bocznej uliczce w centrum Siemianowic Śląskich znajduje się mały bar o dziwnej nazwie Ying Yang. Jego właścicielem jest Ancik. Jego fascynacja wschodnimi sztukami walki znalazła odbicie w nazwie lokalu. Spotykają się w nim okoliczni mieszkańcy. Wielu z nich jest bez pracy, na zasiłku. Poznajemy kilku z nich. Obserwujemy również bal karnawałowy zorganizowany przez Ancika, który jest narratorem całej opowieści.

22.07 piątek

„Święto latawców” reż. Małgorzata Kozera

Oniryczna, półbaśniowa opowieść o zakazanej miłości. Brat i siostra spotykają się po latach rozłąki jako dorośli ludzie i zaczynają się bawić w ulubioną grę z dzieciństwa. Ożywają wspomnienia i emocje sprzed lat.

25.07 poniedziałek

„Iwonka i Romek“ reż. Miron Wojdyło

Dokument o niepełnosprawnym mężczyźnie i opiekującej się nim żonie. Oboje opowiadają o łączącej ich miłości. Zwierzają się również z nieudanych prób samobójczych, problemów z tajemniczą aurą przenikającą ich dom oraz ze swoich poglądów na temat wierności i zdrady.

26.07 wtorek

„Niedzielna zorza“ reż. Adam Bortnowski

Film dokumentalny o drużynie piłki nożnej startującej w rozgrywkach ligi okręgowej. Choć mecze rozgrywane są na amatorskim boisku, nic nie jest w stanie stłumić entuzjazmu sportowców i działaczy.

27.07 środa

„Telewizja miłość“ reż. Jarosław Banaszek

Małe miasteczko. Młody nieśmiały mężczyzna zakochuje się w pięknej dziewczynie. Postanawia wyznać jej miłość w popularnym programie telewizyjnym. Nie wie, jak bardzo cyniczny i bezwzględny jest świat mediów.

28.07 czwartek

„Muka“ reż. Natalia Wilkoszewska

Gigantyczny kolorowy kot szybuje w gwiezdnej przestrzeni. Żadnych ograniczeń dla wyobraźni i talentu.

„Crack of Doom“ reż. Natalia Wilkoszewska

Miraż kolorów - owad zamienia się w dom, a następnie w słońce. Całość jest ilustrowana psychodeliczną muzyką.

„Co mi zrobisz“ reż. Natalia Wilkoszewska

Przeplatające się kolorowe obrazki - kot, mysz oraz rybki w akwarium…

29.07 piątek

„Kolejny dzień” reż. Grzegorz Korczak

Stary dentysta pochyla się nad sztuczną szczęką. Jego synek w pokoju obok gra na wiolonczeli. W gabinecie zjawia się ktoś, kto nie jest tu mile widziany… Doskonały, niejednoznaczny w odbiorze film.

Szczegółowych informacji na temat programu „Młode kadry” udziela

Wojciech Diduszko

506-27-30-59

(22) 851-43-32 w. 118
 



Marcin Luter Człowiek między Bogiem a diabłem
Marcin Luter jako humanista
Marcin Józef Żebrowski
Marcin Kazimierz Borowski
Mapa Środy Wielkopolskiej
mapa Polski online
Mapa samochodowa Hiszpanii
mapy na s40
Manuskrypt paryski M
MapaMap Pocket PC
mapa polski mapa konturowa polski
mapy do heroes v pobierz
mapa polski fizyczna
mapa dzielnic warszawy
mapa gry gta 3
  • numer 4170
  • darmowy program antywirusowy terminator
  • ProtokoB3y;koF1cowe;180
  • fafik odszedl
  • nafta czy jest dobra do kreconych wlosow